piątek, 16 października 2015

INFO

Ludzie dzisiaj rozdziału nie będzie,ponieważ mam trochę problemów i nie może być.A czemu nie było rozdziału w tamtym tygodniu?Byłam u siostry i po prostu tak wyszło.Przepraszam was jeszcze raz i trzymajcie się cześć <3

piątek, 2 października 2015

Rozdział 6

Zrobiłam sobie warkocza i wyjęłam kilka kosmyków,które później zakręciłam.Wróciłam do pokoju,aby się pokazać Angelice.Wchodząc poprawiłam tylko bransoletkę i podeszłam do Andzi.Otworzyła,aż usta ze zdziwienia przez,co na moje policzki wkradły się dwa rumieńce.
-Stara wyglądasz...zajebiście-powiedziała po chwili na co uśmiechnęłam się-Remek będzie w niebo wzięty-dodała.Mina momentalnie mi zrzędła.
-Nie szykuje się dla niego.

Czy ona sobie naprawdę żarty robi?Przecież on mnie w ogóle nie interesuje,ale Angelika ma trochę racji,czułam się dziwnie kiedy mnie przytulał.Byłam wściekła na nią.Usiadłam do mojego biurka i wzięłam lustro,aby się umalować.Nałożyłam podkład,zrobiłam kreski,a usta pomalowałam na taką soczystą czerwień.Byłyśmy już gotowe więc założyliśmy nasze ramoneski i wyszłyśmy z domu po drodze wzięłam też torebkę ,do której włożyłam telefon,klucze i pieniądze.Stałam na dworze i marzłam,a Andzia w tym czasie przeglądała się w lustrze.Zajebiście nie?Tak też myślałam.
-Ymm Angelika,a czym my się tam dostaniemy?Wiesz chociaż,gdzie to jest?-spytałam trochę poddenerwowana.Prychnęła tylko na to i wróciła do przeglądania się w lustrze.Kiedy w końcu jaśnie pani wyszła z domu zaczęła coś pisać na telefonie.Zamyśliłam się na chwilę,co przerwała Angelika pytając,czy chcemy jechać,czy iść.W sumie nie chciało mi się iść,a jak to będzie w cholerę daleko?
-Jedziemy-powiedziałam bezwachania.Czekaliśmy chyba przed domem z 5 minut,aż nagle przed nami pojawił się czarny samochód.Lekko się przeraziłam,bo nie wiedziałam kto to,ale kiedy właściciel samochodu opuścił szyby kamień zszedł mi z serca.Za kierownicą siedział Remek,a obok niego Multi.Z tyłu siedział Czułek,co oznaczało,że siedzimy z tyłu.Kiedy tylko Angelika zobaczyła samochód pisnęła i rzuciła się na tył.Zrezygnowana ruszyłam w stronę samochodu i usiadłam z tyłu.Przez całą drogę ktoś walił żarty i wszyscy się z nich śmieli tylko nie ja.Ja patrzyłam się tylko przez okno na przejeżdżające samochody.Wrocław nocą wydawał się taki piękny.Nawet nie wiem kiedy pojawiliśmy się pod klubem.Wyszliśmy wszyscy z samochodu,którego Remek za chwilę zamknął.Ruszyliśmy wszyscy w stronę wejścia.Naglę poczułam czyjąś rękę na biodrze i szept przy uchu,który zagłuszał głośną muzykę w tle.
-Pięknie dziś wyglądasz-szepnął Remek swoim seksownym głosem do mojego ucha.Seksownym?Jezu o,czym ja myślę.Moje policzki zaczęły być momentalnie czerwone,co chyba wyczuł,bo uśmiech wkradł się na jego twarz.
-Dzięki-powiedziałam cicho.Szybko odepchnęłam jego rękę odemnie i przyszpieszyłam trochę krok.Byłam równo z Angeliką i słuchałam jak sobie rozmawiają.widziałam jak Czułek na nią patrzy oni muszą być razem.Zaśmiałam się cicho.Wchodząc do klubu spotkałam chłopaka podobnego do Justina Bieber.Spojrzał na mnie i zrobił minę pedofila i te swoje brewki.Ja pierdziele im tylko jedno w głowie .Jakby nie mieli innego zajęcia.Wywróciłam na niego oczami i ruszyłam w głąb klubu.Poszłam do baru.
-Poproszę szklankę wody-powiedziałam do dziewczyny za ladą.
-A,co taka ładna dziewczyna robi w takim klubie-uśmiechnęła się do mnie i wzięła szklankę,aby nalać wody dla mnie.
-Yyyy no mnie przyjaciółka na-namówiła-jąkałam się,dziwnie się poczułam kiedy to dziewczyna mówi ci,że jesteś ładna.Czy ona mnie podrywa?
-Aaaa no to wszystko jasne-powiedziała i podała mi szklankę z napojem-proszę,na koszt firmy.Mam nadzieję,że może,któregoś razu pójdziemy się gdzieś przejść,co?-zamurowało mnie.Czy ona mnie właśnie zaprosiła na randkę?
-yyy...noooo...jaaaa...-nie mogłam się wysłowić dopiero po pewnym czasie wydusiłam z siebie-było by fajnie-może nie jest taka zła i na przykład...no nie wiem,ale nie jest tak źle.Uśmiechnęła się do mnie i podała mi rękę.
-Paulina.Może o...15 w parku?-powiedziała po chwili namysłu.Dobra trzeba być twardym,a nie miętkim.
-Jasne to do zobaczenia-stwierdziłam i szybko odeszłam od lady.Zaczęłam się przepychać przez tłum tańczących ludzi do nowej piosenki Multiego-Nie Wiem.Szczerze odwalił on kupę dobrej roboty,bo piosenka jest super (ja też tak uważam,mam na jej punkcie obsesje.Cały czas jej słucham XD).Przepychałam się tak i przepychałam,aż nagle wpadłam na pewną osobę ze znajomymi włosami.Tak dobrze zgadliście.Był to Czułek.Otrzepałam się i spytałam się go,co robi.
-Szedłem do baru po drinki dla mnie i Angeliki,a ty byłaś już przy barze?Była jakaś fajna lasia?-spytała z tymi sławnymi brewkami.
-Muszę cię czymś zasmucić była tam taka Paulina,ale ona raczej nie będzie tobą zaintersowana-wzruszyłam ramionami i poszłam w stronę foteli.
****2 GODZ. PÓŹNIEJ****
Wszyscy już byli tak narąbani,że nie potrafili utrzymać się na swoich nogach.Siedziałam na fotelu i patrzyłam jak Angelika pije kolejną kolejkę z Czułkiem,Multim i Remkiem.Zdecydowanie przesadza ma dopiero szesnaście lat.Szybko poderwałam się z miejsca i ruszyłam lekko poddenerwowana w stronę barku.Stali tam i się śmiali z jakiegoś nieśmiesznego żartu,który opowiedział Multi.Angelika prawie by upadła.No własnie prawie,gdyby nie ja.Złapałam ja za ręce i pomogłam wstać.
-Angelika myślę,że na dzisiaj wystarczy.Może wrócisz już do domu?-spytałam na,co tylko się zaśmiała i zrobiła kolejnego łyka swojego drinka.
-Marysia,baw się.Czemu jesteś taka sztywna?-zaśmiała się,a ja tylko wywróciłam oczami i spojrzałam na Remka i Multiego,bo nie wiem za cholerę jak on się nazywa.Bodajże Michał,ale nie ważne.Remek chciał w pewnym momencie zrobić krok do przodu,ale nie wyszło mu to na dobre,ponieważ już miał upaść,gdyby nie ja.Znowu ja.Nagle poczułam dłoń na swoim ramieniu.
-Czekaj,pomogę ci-powiedziała Paulina.Tak to była Paulina.-Wiesz,co?Ty się zajmij nim,a ja się zajmę twoją koleżanką ok?Tylko,gdzie ona mieszka?-spytała szybko.Chciałam coś powiedzieć,ale mi się to nie udawało-Dobra nic nie mów sama sobie z nią poradzę.Ty go zaprowadź do domu-powiedziała i wzięła Angelikę za rękę prowadząc w stronę wyjścia.Odwróciłam się w stronę Remika i lekko nim potrząsnęłam.
-Stary,gdzie mieszkasz?-spytałam się go mając nadzieje,że odpowie sensownie jednak się myliłam.
-Martyna?To ty?-spytała totalnie narąbany i złapał mnie za policzek.Strzepłam jego łapę i szepnęłam sama do siebie:
-To będzie cięższe niż mi się to wydawało.
-Maaarttyna kocham ciiięęę i pamiętaj tooo zawsze -przeciągał niektóre litery.Wywróciłam oczami i pociągnęłam go za ręce-Kotttteeeek,ale pmmmmiiiętaj to...zawsze,jasne?Pozzzzaaaatym mam dziś na coś ochotęęęę małaaaa-powiedział prawie upadając.
_________________________________________________________________________________________
Tak więc dzisiaj przybywam do was z trochę dłuższym rozdziałem,ale co tam jeśli wam się spodobał to oczywiście komentujcie ja to z chęcią przeczytam.Trzymajcie się do następnego.Cześć