piątek, 5 lutego 2016

05.02.2014

TO JUŻ 2 LATA!!!!!!!
Tak 2 lata temu był pierwszy koncert R5 w Polsce.Wiem,że pokaże się wam data 06.02.2016,ale jest godz. 00:09 więc COME ON GET LOUD!!!!!!!!!!!!!

Rozdział 10

-No dobra idziemy na pizze?-spytała z uśmiechem. 
-JEEEEEEEEE!-wydarłem się na cały dom.Kolejny raz się przebraliśmy i wyszliśmy z domu dziewczyny.Szliśmy powoli w ciszy.Wchodząc otworzyłem jej drzwi.Była chyba zaskoczona.

Marysia <3

 Godz 18:36
-Remek,gdzie masz mój telefon?!-krzyczał Michał.
-NA TYLNYM SIEDZENIU BARANIE!!-Wydarł się Remek.Spojrzał znów na mnie.To był ten moment.Moment pożegnania.On musiał wracać do Wodzisławia,a ja co?Zostanę w domu z moimi smutkami.Angeliki przytulała się z Czułkiem.Z tego na pewno coś wyjdzie.Patrzyłam na nich do puki nie poczułam na swoich biodrach kogoś rąk,które oplatają mnie w pasie.Spojrzałam się na tą osobę.Był to Remek.Teraz zrozumiałam,że strasznie dobrze się z nim bawiłam.Nawet nie wiem kiedy zachciało mi się płakać.Objęłam rękami jego kark i wtuliłam się w niego najmocniej jak mogłam.Powróciły moje wspomnienia z dzisiejszego dnia.Jak wylał sos czosnkowy na swoje nowe spodnie.Jak rzucaliśmy się farbą i kiedy oglądaliśmy razem film i ten cwel miał pomiędzy cole i specjalnie ścisnął nogi przez co cola wybuchła.-Nie płacz-No tak popłakałam się.Ostatnio stałam się strasznie wrażliwa.
-REMEK!!!-Wydarł się Michał,który znalazł swoja dziewczynę i chciał za wszelką cenę jechać do domu.Ze smutkiem i niechęcią puściłam chłopaka.
-Muszę już jechać-powiedział.Uśmiechnęłam się lekko jednak nie na długo.-Jak wrócę to będę do ciebie dzwonił,pisał,co kolwiek.Będę tęsknił.
-Ja też-mówiłam patrząc się na oddalającą się postać youtubera.Wsiadając do samochodu spojrzał na mnie ostatni raz,po czym odpalił silnik i odjechał.Stałyśmy z Angeliką machając do puki nie zdałyśmy sobie sprawy,że odjechali.Spojrzałyśmy na siebie i smutne weszłyśmy do mojego domu.
-Będę tęsknić za Czułkiem-powiedziała Angelika zdejmując swoje białe conversy.Westchnęłam na to i ruszyłam do salonu,aby walnąć się na sofę.-I za Multim i jego żartami-opadła ciężko na fotel.
-I za Remkiem-dodałam cicho.Patrzyłam się tępo w sufit zastanawiając się,co ze sobą zrobić.Angelika ma rację przez te dwa dni polubiłam ich i bez świętej trójcy jest naprawdę nudno.
-Oglądamy "Gwiad Naszych Wina"?-kocham ten film,ale nie miałam dziś już nastroju więc z dużym entuzjazmem się zgodziłam.
Znów na tym filmie płakałam.Wytarłam swoje oczy mokre od łez chusteczką.
-Idziemy do wesołego miasteczka?-po chwili ochłonięcia zaproponowała Angelika.Pokręciłam głową na znak,że nie mam dziś ochoty.-No dobra to ja będę się już zbierać.Trzymaj się-pożegnała się ze mną i dała mi całusa w policzek.Siedziałam jeszcze chwile na kanapie i poszłam się umyć.Nie będę wam dokładnie opisywać,co dokładnie robiłam.To co każdy człowiek.Umyta i przebrana weszłam do swojego pokoju i położyłam się pod kołdrę.Spojrzałam jeszcze raz na ścianę  w farby.Uśmiechnęłam się mimowolnie.Zgasiłam światło,odwróciłam się na bok i zasnęłam.

Godz. 9:06

Położyłam swoją rękę na stolik w poszukiwaniu telefonu i usłyszałam trzask.Otworzyłam powoli oczy i przetarłam je od razu od promieni słonecznych,które wpadały przez otwarte na oścież okno.Mama musiała je otworzyć.Spojrzałam na dół.Cholera telefon spadł i dzwoni,a ja leże na łóżku i zastanawiam się kto otworzył moje okno.Chcąc szybko zejść po telefon zaplątałam się w kołdrę i spadłam z łóżka.Kuźwa!Odebrałam szybko telefon nie patrząc kto dzwoni.
-Halo?(Helo, it's me)
-Dzień dobry,czy nie...-przerwałam gościowi.
-Cholera,normalny choć trochę jesteś?!Dzwonisz...-spojrzałam na zegarek.-o dziewiątej rano i co myślisz,że fajny jesteś?!Tutaj ludzie śpią!Nie już nie śpią,bo jaśnie pan z obsługi musiał sobie podzwonić!CHUJ CI W DUPĘ!DO WIDZENIA! -Wydarłam się do słuchawki i odłożyłam zpowrotem telefon na półkę.Świetnie już nie zasnę.Chuj jebany.Ruszyłam do swojej szafy i wyjęłam nową bieliznę.Stałam jak idiotka i patrzyłam się w co się ubrać.Jak wybiorę czarną koszulkę to będzie się zlewać ze spodenkami.Po długiej walce wybrałam:
 _________________________________________________________________________________________  
Długo oczekiwany rozdział,ale nie mam weny.Bardzo was przepraszam.Do następnego.

piątek, 8 stycznia 2016

Rozdział 9

-No to gdzie te karaluchy?-spytałem wchodząc do kuchni i siadając na blacie.
-Już do ciebie idą-powiedziała i dała mi talerz z dwoma naleśnikami.-Wyjmiesz z lodówki drzem?-spytała kładąc kolejnego naleśnika na talerz.
-Jasne-podszedłem do lodówki i gdy zobaczyłem nutellę powiedziałem sobie,że nie mam mowy jemy to,a nie żaden cieniaski drzem.

Zjedliśmy śniadanie przygotowane przez Marysię.Włożyliśmy naczynia do zlewu i poszliśmy na górę się przebrać.Gotowi wyszliśmy z domu i ruszyliśmy do pobliskiemu sklepu z farbami.Po wyborze farb ruszyliśmy do domu dziewczyny,po drodze wstępując do hotelu po jakieś gorsze ubranie dla mnie,które mógłbym pobrudzić.Po powrocie przebraliśmy się i rozłożyliśmy folię na podłodze.Założyliśmy rękawiczki jeszcze zanim zaczęliśmy puściliśmy sobie muzykę.Leciało akurat Ellie Goulding ,,On My Mind".
-Gotowa?-spytałem patrząc na Marysię trzymając w ręku garść farby,która powoli zaczęła mi się wylewać z ręki.Dziewczyna kiwnęła głową na tak-na trzy.Raz.Dwa.Trzy!-i się zaczęło.Co chwili na ścianie pojawiały się plamy od farby.Śmieliśmy się jak nie wiem.Bawiliśmy się tak z 15 min,bo później rzucaliśmy się farbą na wzajem.Nigdy się tak nie bawiłem.

Godzina później :)

Zmęczeni i cali w farbie padliśmy na ziemię .Spojrzałem na dziewczynę.Leżała cała roześmiana i patrzyła się w sufit.Po chwili spojrzała się na mnie.Nie wiem czemu chciałem widzieć ją taką,co rano.O czym ja w ogóle myślę?Przecież mam dziewczynę.
-O czym tak myślisz?-spytała wyrywając mnie z rozmyśleń.Westchnąłem i spojrzałem na sufit.
-Myślę o tym,że powinnyśmy chyba coś zjeść-skłamałem,ale chyba nie uwierzyła.
-A tak na serio?-położyła się na brzuchu i oparła się łokciami  przez co była wyżej w tym momencie.Serce zaczęło mi bić szybciej.Nie mogłem nic powiedzieć,a w szczególności o tym ,o czym myślałem.Właściwie po cholerę ja o tym myślałem.Pojebało mnie.To przez tego kaca.Jeszcze trochę boli głowa i dlatego.
-Na serio jestem głodny,a tak to to fajnie wyszła ta ściana.
-Na pewno?-pewnie nie była pewna.Spojrzałem jej w oczy.Jej piękne niebieskie oczy.Jezu opanuj się.Martyna ma piękniejsze.
-Tak.-widocznie nie wierzyła,ale nie chciała nic mówić.
-No dobra idziemy na pizze?-spytała z uśmiechem. 
-JEEEEEEEEE!-wydarłem się na cały dom.Kolejny raz się przebraliśmy i wyszliśmy z domu dziewczyny.Szliśmy powoli w ciszy.Wchodząc otworzyłem jej drzwi.Była chyba zaskoczona.

_________________________________________________________________________________________   
Kochani nie ma pomysłu w ciul długo pisałam ten rozdział,ale nie miałam pomysłu i bardzo,ale to bardzo was za to przepraszam.Do zobaczenia w następnym <3