wtorek, 29 grudnia 2015

Wszystkiego Najlepszego! + Niespodzinka? cz.1

Chciałam wam wszystkim życzyć dużo prezentów pod choinką,dużo szczęścia w nadchodzącym roku i ... i ... i nie wiem ...Wszystkiego Najlepszego!Wiem nie jestem najlepsza w pisaniu życzeń,bo nie jest to moja najlepsza strona.Naprawdę,ale mniejsza z tym mój prezent dla was to... znaczy od mikołaja,bo ja gadałam z mikołajem i dał mi prezent w postaci ...(werbel)...ROZDZIAŁU!Tylko nie rozdziału tylko oneshota.No więc myślę,że wam się spodoba <3

Kolejne święta w akademiku.Zostałam sama,inni wyjechali już do rodziny,a ja dopiero jutro mam pociąg do Wodzisławia Śląskiego.A dlaczego?Dobre pytanie.Mój chrzestny dostał tam pracę i się wyprowadził wraz z rodziną,a jadę tam tylko i wyłącznie dlatego,że zawsze święta spędzamy u niego.Przekonał też moich rodziców,że jeszcze nie widzieli ich nowego domu i muszą go zobaczyć.Z nudów włączyłam swojego laptopa i statystki mojego bloga.20 wyświetleń dziś.Ech.Postanowiłam,że napiszę nowy rozdział,ale jedyne,co udało mi się wymyślić to:
                          Spojrzałam na niego ze łzami  w oczach,przytuliła,po czym odbiegła
Siedziałam i patrzyłam na monitor próbując wymyślić jakie kolwiek zdanie,ale wszystkie na marne.Zrezygnowana włączyłam spotifie,wyjęłam torbę i zaczęłam wkładać bluzki,spodnie itd,czyli inaczej pakowałam się.Po skończonej czynności spojrzałam na zegarek.23:27.Wzięłam piżamę,żeby się umyć.Umyłam włosy rozczesałam je i położyłam się do łóżka.Nie wiem ile się wierciłam,ale nie mogłam kompletnie zasnąć.Zrezygnowana spojrzałam zegarek.01:12.Super.Pociąg mam na 07:15,a jest pierwsza i nie mogę zasnąć
    Narrator
Sabina po długiej walce zasnęła przed drugą.W tym czasie pewien dziewiętnastoletni chłopak o ciemno brązowych włosach siedział przed komputerem montując filmik.
-Remek,proszę cię idź już spać.jutro jest wigilia.Proszę-powiedziała matka chłopaka.
-Już idę mamo tylko dokończę-kobieta westchnęła tylko na to i wróciła do swojego pokoju spać.Brunet siedział jeszcze pół godziny,po czym sam usnął z wycieńczenia przy komputerze.Nastał ranek.W domu chrzestnego Sabiny jak i domu bruneta,który nazywał się Remek roznosiły się zapachy robionego ciasta,czerwonego barszczu i smażonej ryby.Chłopak czując to wszystko od razu otworzył oczy i zszedł zostawiając włączony całą noc komputer i nie dokończone Q&A.
-Hej mamo-pocałował swoją matkę w polik-Hej tato-zwrócił się do ojca i usiadł na stole w kuchni zaczynając dopiero jeść jabłko.
-Hej synku-zwróciła się do chłopaka matka-zawołaj Wiktorię,pomożecie babci-odszedł nic nie mówiąc.W tym czasie Sabina jechała z Warszawy do Wodzisławia pisząc rozdział na bloga.Dziś szło jej zdecydowanie lepiej niż wczoraj.Stukała cały czas w klawiaturę,co chwilę popijając kawą.Z transu oderwał ją telefon.
-Halo?-powiedziała cichutko.
-Siema młoda.Słuchaj wiem,że nie chcesz nigdzie iść na sylwestra.Wolisz zostać w akademiku o pisać rozdziały na swojego bloga,ale...mam plan-powiedziała do telefonu głośno jej jedyna przyjaciółka Iza.
-Iza,mam swoje plany.Zrobię sobie kawę,zjem pozostałości jedzenia z wigilii i będę tylko ja i blog.Wiesz o tym,że nie lubię imprez-powiedziała zrezygnowana.
-Oj,przydało by ci się sylwestrowy... .
-Iza,nie chcę o tym słyszeć-przerwała jej-a teraz sory,ale muszę dokończyć rozdział.
-Pa.Trzymaj się.Znajdź sobie tam faceta!-krzyknęła do słuchawki po,czym się rozłączyła.Do końca drogi już nie pisała tylko zastanawiała się nad słowami Izy.Po skończonej pracy dziewiętnastolatek założył soje buty,czapkę,kurtkę itd i wyszedł na spacer.Chodził po ulicach Wodzisławia i oglądał ozdoby świąteczne.Będąc w parku poczuł wibracje w kieszeni.Wyjął telefon.Jego dziewczyna do niego napisała.Szybko odblokował telefon i przeczytał treść sms-a.

              Wiem,że było ci miło i przyjemnie ze mną,ale to koniec.Szumi jest od ciebie lepszy.
                                                              Byłam z tobą tylko dla sławy.

Złość buzowała w nim nie wyobrażalnie.Zauważył nie daleko bałwana.Podszedł do niego jak najszybciej.
-Och,dziękuję ci Martynko za te chujowo spędzone chwile i za to,że zdradziłaś mnie z moim przyjacielem-mówił sam do siebie?-DZIĘKUJĘ CI KURWA,DZIĘKUJĘ!TY DZIWKO!NIENAWIDZĘ CIĘ,NIENAWIDZĘ!NIE-NA-WI-DZĘ!-krzyczał rozwalając bałwana.Z nerwów ulepił śnieżkę i rzucił byle,gdzie.Sabina wracała właśnie ze stacji do domu swojego chrzestnego.Słuchała spokojnie muzyki kiedy nagle poczuła coś mokrego na twarzy i zrobiło się jej ciemno przed oczami.Pisnęła i wypadła przez barierkę przez,co wylądowała w śniegu.Chłopak widząc,co zrobił szybko podbiegł do dziewczyny i pomógł jej wstać.
-Hej,nic ci nie jest?Zawieść cię...nie wiem do szpitala?Zadzwonić po W11,czy Chucka Norrisa?-pytał cały czas chłopak,co chwila otrzepując ją ze śniegu.
-Nic nie widzę.Oslepłam.
-Nie oślepłaś,otwórz powoli oczy-mówił już spokojnie Remek.-Widzisz wszystko?
-Widzę-powiedziała cichutko Sabina.Była oczarowana.On jest taki przystojny.
-Przepraszam,celowałem tam-pokazał przeciwną stronę-Nigdy nie byłem dobry w celowaniu.Nawet w GTA mi nie wychodzi.Jestem Remek,a ty?
-Sabrina-mówiła nieśmiało.
-Ładne imię-stwierdził.Teraz mógł się jej bliżej przyjrzeć.Była śliczna.Lekko brązowe włosy,w których były płatki śniegu.Szare oczy i malinowe usta.-Po co ci te walizki?
-Przyjechałam na święta-zaśmiała się przez,co chłopak też się zaśmiał.
-No tak.A może masz ochotę na kawę?-spytał po chwili.
-Jasne-uśmiechnęła się do niego.Pokazał tylko ręką żeby szła przodem.Kiedy znaleźli się przed kafejką chłopak otworzył jej drzwi i puścił ją przodem.Zdjeli kurtki i zajęli miejsca przy oknie.
-To na,co masz ochotę ?-uśmiechnął się do niej. i podał jej kartę.
-Ja chyba wezmę cappuccino i szarlotkę.
-Dwa razy szarlotka i cappuccino-powiedział do pani i spojrzał ponownie na Sabinę.-Więc skąd przybywasz?
-Z Wrocławia,chodzę tam na studia.
-O dziewczyna z uniwerku-stwierdził.Zaimponowało mu to.
-A ty?Chodzisz na studia?Co robisz w wolnym czasie?-zasypywała go pytaniami.
-Chodzę do czwartej klasy technikum,a w wolnym czasie jeżdźe  na enduro i nagrywam filmiki.A ty?
-Skończyłam liceum,Jestem na 1 roku na studiach,a w wolnym czasie...robię to,co wszyscy.Czasami czytam książki,fanfiction,słucham muzyki.To co wszyscy.-wzruszyła ramionami.
-Moja siostra Wiktoria też czyta książki.-w tym momencie podeszła do nich pani z kawą-Dziękuję.-zrobili łyka kawy-Próbowałaś kiedyś coś sama napisać?-Sabina zakrztusiła się kawą.
-Kiedyś,ale mi nie wyszło-kłamała,ma bloga,który jest jednym z popularniejszych.
-A masz to przy sobie?Mi możesz ufać nie jestem jakimś obcym,który chce się z ciebie ponabijać i wrzucić to do internetu żeby reszta miała z ciebie bekę.-Chwilę nad tym myślała,ale postanowiła włączyć swojego laptopa.Remek przysunął się do dziewczyny i spojrzał przez jej ramie,co robi.Dziewczyna wpisała hasło na swoje konto i weszła w aplikacje blogger.To co chłopak tak zobaczył przerosło jego najśmielsze oczekiwania.Miała bloga,który ma już prawie 900 tysięcy wyświetleń.
-Mogę jeden przeczytać?-spytał trochę nieśmiało,ale z nadzieją.Myślała chwilę nad odpowiedzią,ale stwierdziła,że skoro mu już pokazała swoją tajemnicę to czemu nie.Kiwnęła głową na tak.Po przeczytaniu spojrzał na dziewczynę i nic nie mówił.

sobota, 19 grudnia 2015

INFO

Ludziska moje najdroższe rozdziałów na razie nie będzie,bo szykuję dla was pewną niespodziankę.Niespodzianka pojawi się 24.12.2015 r. na tym blogu.Jeśli się nie wyrobię pojawi się na pewno 25 lub 26.To na tyle cześć.

piątek, 4 grudnia 2015

Śmierć+info :(

Dzisiaj zmarła pewna osoba dlatego rozdziału nie będzie.Bardzo was za to przepraszam.Mam dla was niespodziankę.Kawałek rozdziału,proszę i przepraszam.No nie dam rady napisać przepraszam,ale po prostu jest mi smutno :(


Zjedliśmy śniadanie przygotowane przez Marysię.Włożyliśmy naczynia do zlewu i poszliśmy na górę się przebrać.Gotowi wyszliśmy z domu i ruszyliśmy do pobliskiemu sklepu z farbami.Po wyborze farb ruszyliśmy do domu dziewczyny,po drodze wstępując do hotelu po jakieś gorsze ubranie dla mnie,które mógłbym pobrudzić.

piątek, 20 listopada 2015

Info

Ludziska nie wiem,czy rozdział dzisiaj będzie.W następnym tygodniu mam mnóstwo klasówek do tego jeszcze lektura.Przepraszam,ale postaram się napisać nexta jak najszybciej.Paaa

środa, 11 listopada 2015

Rozdział 8

Dziś było bardzo ładne niebo.Widać było mnóstwo gwiazd i pełnie księżyca.Położyłam się na kocu i zaczęłam oglądać gwiazdy.W moje ślady poszedł też youtuber.
-Piękne dziś gwiazdy-stwierdził nie odrywając wzroku od gwiazd.
-Tak,pięknie dziś.
Patrzyliśmy tak przez chwile w gwiazdy,w pewnym momencie spojrzeliśmy sobie w oczy.
Chłopak zaczął przybliżać swoją twarz do mojej.Przerażona powoli się odsuwałam.W końcu kiedy chłopak był nad mną i nie miałam jak uciec Remek zaczął się do mnie przybliżać tak,że dzieliło nas prawie kilka centymetrów.
-Remek proszę-powiedziałam błagalnym tonem.Youtuber spojrzał mi w oczy.
-Przepraszam-powiedział jeszcze chwile patrząc mi w oczy i po chwili się  odsuwając.Zaskoczyło mnie to,ale nie chciałam tego okazywać po sobie.Chciałam przerwać tą cisze,ale nie wiedziałam jak.Leżeliśmy w ciszy patrząc w gwiazdy,po pewny czasie zaczęłam się robić senna.Zamknęłam oczy i automatycznie zasnęłam.Poczułam tylko jak ktoś mnie przykrywa i dalej nic nie pamiętam.
*Oczami Remka*
Patrzyliśmy w ciszy w gwiazdy i nagle poczułem jak ktoś kładzie mi głowę na ramieniu i przytula się do mojej ręki.Spojrzałem w bok i ujrzałem tam śpiącą Marysie.Uśmiechnąłem się na to i wziąłem koc,którym nas później przykryłem.Przytuliłem się do niej i poszedłem spać z bananem na buzi.
*Rano*
Obudziły mnie jasne promienie słońca.Przetarłem oczy,aby się przyzwyczaić do światłą.Oparłem się łokciem i zacząłem się rozglądać w poszukiwaniu Marysi.Głowa napierdalała mnie tak,że nie mogłem wytrzymać.Jedyne co pamiętam z wczoraj to,że leżeliśmy na kocu i nagle dziewczyna usnęła mi na ramieniu.Przeciągnąłem się i próbowałem wstać.Tak.Próbowałem.Uwierzcie to nie jest łatwe wstać kiedy spało się po imprezie.Więc opadłem znów na koc chcąc spać,ale cholerne słońce mi na to nie pozwalało.Zmarnowany wstałem i wziąłem poduszki oraz koce i ruszyłem do domu Marysi.Rzuciłem wszystko na kanapę i zacząłem szukać kuchni,ale ciekawił mnie muzyka dobiegająca z góry.Nie mogłem się oprzeć,strasznie mnie to ciekawiło.Wszedłem powoli po schodach i podszedłem do otwartych drzwi.Oparłem się o ich ramę i patrzyłem jak dziewczyna w czarnych krótkich spodenkach i byle jakiej koszulce,która zdecydowanie była na nią za duża maluje palcami obraz na sztaludze.Uśmiechnąłem się na sam te widok.To było słodkie.
-Nie wiedziałem,że malujesz-dziewczyna wystraszona odwróciła się do mnie.Wyglądała ślicznie koszulkę miała całą brudną od farb,ręce tak samo do tego kitka,z której wystawały,nie które pasma.
-Co ty tu robisz?
-Chciałem się napić kawy,bo łeb mi zaraz pęknie,ale usłyszałem muzykę więc jestem-powiedziałem zgodnie z prawda.-To twoje?-spytałem podchodząc do sztalugi na której widać było bazgroły,z których powstawał obraz.
-Tak,ale i tak jest brzydkie-powiedziała wzruszając ramionami-wcześniejsze moje obrazy były lepsze.
-Tak,to tylko śmieć,który nadaje się do spalenia.Ahh tylko marnuje czas na siedzenie tu.Mam jeszcze zobaczyć kolejny obraz w Warszawie więc pff-powiedziałem udając krytyka sztuki.Zaśmiała się na to.
-Ej!-przejechała mi farba po policzku.
-OOO!Teraz przegięłaś!-Krzyknąłem i zamoczyłem dwa palce w niebieskiej farbie.Przejechałem palcami po nosie i ręku dziewczyny.I tak zaczęła się walka na farby.Po długiej i męczącej walce wygrałem.
-Poddaje się!-krzyknęła i uklęknęła na kolana rękami w górze.Zaśmiałem się.
-Wstawaj podany-zaśmiałem się.
-O panie-odpowiedziała z sarkazmem.Usiadła na wielkiej pufie pod ścianą i patrzyła przed siebie.Dosiadłem się do niej.-Ta ściana jest taka pusta.Zawsze chciałam ją jakoś ozdobić,ale nigdy nie wiedziałam jak,więc skoro jesteś to może masz jakiś pomysł-mówiła nie zerkając się nawet na ,mnie.
-Wiesz skoro mieliśmy walkę na farby tooo...w sumie mam pomysł-powiedziałem patrząc na blondynkę.Zaciekawiona spojrzała się na mnie.
-Serio?Jaki?
-Rzucaliśmy się farbą,nie?No to weźmy nie wiem z siedem farb połóżmy na podłodze jakąś folię,żeby podłoga się nie ubrudziła i rzucajmy w ścianę farbami.-wytłumaczyłem wszystko dziewczynie.Zamyśliła się na chwilę.
-W sumie to nawet spoko pomysł,ale zanim wyjdziemy to się przebierzemy  i coś zjemy,bo jak byśmy tak wyszli to ludzie uznali by nas za wariatów-powiedziała podnosząc się  z pufy.
-Czemu niby?Przecież jestem normalny-powiedziałem zgodnie z prawdą.
-Remek.
-Co?
-Masz na ryju farbę-zaśmiała się i starła kawałek zielonej farby z mojej twarzy.-Idź się umyj pierwszy,ja w tym czasie zrobię śniadanie.Jak chcesz to możesz wziąć prysznic.-powiedziała uśmiechnięta.
-A co na śniadanie?-spytałem ciekawy.
-Karaluchy z majonezem-zaśmiała się.
-Ha ha ha bardzo śmieszne.
-Może-odpowiedziała idąc do kuchni.Sam poszedłem do łazienki,zdjąłem z siebie ubrania i  wszedłem pod prysznic.Kiedy już zmyłem z siebie całą farbę wytarłem się dobrze ręcznikiem.Powiesiłem swoją mokrą koszulkę,bo ja prałem na grzejniku,a sam założyłem bokserki,dresy i wyszedłem z łazienki.Do kuchni doszedłem za zapachem,który byś cudowny.
-No to gdzie te karaluchy?-spytałem wchodząc do kuchni i siadając na blacie.
-Już do ciebie idą-powiedziała i dała mi talerz z dwoma naleśnikami.-Wyjmiesz z lodówki drzem?-spytała kładąc kolejnego naleśnika na talerz.
-Jasne-podszedłem do lodówki i gdy zobaczyłem nutellę powiedziałem sobie,że nie mam mowy jemy to,a nie żaden cieniaski drzem.
                                        _________________________________________________________________________________________                                                  
Jestem,ale ten rozdział przesłodziłam no,ale jest tak wiec cieszyć się.Kolejny rozdział może w piątek?Nie wiem.Może będę miała wenę,no ale dobra to na tyle.Trzymajcie się,cześć <3

piątek, 6 listopada 2015

Rozdział 7

-Stary,gdzie mieszkasz?-spytałam się go miejąc nadzieje,że odpowie sensownie jednak się myliłam.
-Martyna?To ty?-spytała totalnie narąbany i złapał mnie za policzek.Strzepłam jego łapę i szepnęłam sama do siebie:
-To będzie cięższe niż mi się to wydawało.
-Maaarttyna kocham ciiięęę i pamiętaj tooo zawsze -przeciągał niektóre litery.Wywróciłam oczami i pociągnęłam go za ręce-Kotttteeeek,ale pmmmmiiiętaj to...zawsze,jasne?Pozzzzaaaatym mam dziś na coś ochotęęęę małaaaa-powiedział prawie upadając.

-JEZUUU!!!CZŁOWIEKU OGARNIJ SIĘ JA NIE JESTEM MARTYNA!!!-wykrzyczałam  mu w twarz.Stanął jak wyryty.Spojrzałam na niego wzrokiem "O co ci chodzi?".
-Zrywasz ze mną?-spytał się mnie załamany.Trzasnęłam Face Palma.On naprawdę nic nie rozumie.
-My nawet nie byliśmy parą-już spokojnym tonem.Ruszył chwiejnym krokiem pod ścianę,pod która za chwilę usiadł.Zakrył twarz rękami,co oznaczało,że chyba płakał.Stałam jak osłupiała i patrzyłam się na niego.Kiedy w końcu otrzeźwiałam podeszłam do niego i kucnęłam na przeciw go.
-Myślałem,że mnie kochasz.Jaki ja byłem głupi-powiedział ze łzami w oczach.Ludzie na ulicy się na nas dziwnie patrzyli więc szybko wzięłam go pod rękę i zaczęłam iść przed siebie.
-Słuchaj Remik ja wiem,że myślisz,że ja jestem Martyna i mnie nienawidzisz,ale skup się i powiedz mi,gdzie mieszkasz-poprosiłam z nadzieją.Chłopak się tylko wyrwał i ruszył bez słowa.Westchnęłam tylko i zaczęłam za nim biec.-No trudno.Pójdziesz do mnie-powiedziałam po chwili namysłu.No co miałam z nim zrobić?Na ulicy go nie zostawię,nie wiem,gdzie mieszka więc jedyne,co mi zostaje to wziąć go ze sobą do domu.Słysząc słowa moje wyszarpał znowu swoją rękę i postanowił iść sam dalej.Powiem tyle zdenerwowałam się.Ja mu próbuje pomóc,a on jak się zachowuje.Miałam go dosyć.Szybko do niego podbiegłam,odwróciłam go w swoją stronę i zaczęłam wykrzykiwać wszystkie moje uczucia.-Ty pieprzony,jebany cwelu!Ja ci tu pomagam,a ty co?!Mam gdzieś,czy myślisz,czy jestem Martyna,czy nie,ale idziesz kurwa ze mną,bo nie zostawię cię chuju na chodniku na całą noc!-wykrzyczałam to mu w twarz patrząc mu się w oczy przy tym.Podszedł bliżej do mnie tak,że stykaliśmy się ciałami.Nachylił się nad mną przez co czułam jego perfumy pomieszane z zapachem alkoholu.
-Tylko czemu ci tak zależy na mnie,co?-szepnął mi do ucha,a słowa które wypowiedział,aż mnie zamurowały.-Czemu nie mogę spać na dworze?Jestem już dużym chłopcem,to czemu nie dajesz mi odejść,co?-dodał po chwili.Chciałam coś powiedzieć,ale nie wiedziałam co więc tylko milczałam.-Tak myślałem.-odsunął się od mnie i ruszył przed siebie.
-Skoro chcesz spać na dworze to chociaż u mnie na podwórku-powiedziałam i pociągnęłam go za rękę w stronę swojego domu.
15 min później 
Staliśmy przed moim domem.Weszłam do domu,ale Remka nigdzie nie było.Cwel stał sobie kurna pod drzwiami przed domem.
-A tobie co?Nie wchodzisz?
-Mówiłem,że śpię na dworze-odpowiedział pewny siebie.
-Dobra skończ.Właź-chciałam go wepchnąć do domu,ale tan nie dał za wygraną i stał jak kamień.
-Mówiłem coś-wzruszył ramionami.Westchnęłam tylko na to.
-Skoro ty śpisz na dworze to i ja-powiedziałam i weszłam do domu po dwa koce,dwie poduszki i może jakieś picie.Wszystko to brałam po cichu,bo moja mama już spała.Zamknęłam drzwi dałam ReZiemu koce i poduszki,a sama wzięłam picie i szklanki.Z naszymi rzeczami poszliśmy do ogrodu.Usiedliśmy pod drzewem i rozłożyliśmy poduszki i koc,bo drugi wzięliśmy,aby się przykryć.Dziś było bardzo ładne niebo.Widać było mnóstwo gwiazd i pełnie księżyca.Położyłam się na kocu i zaczęłam oglądać gwiazdy.W moje ślady poszedł też youtuber.
-Piękne dziś gwiazdy-stwierdził nie odrywając wzroku od gwiazd.
-Tak,pięknie dziś.
Patrzyliśmy tak przez chwile w gwiazdy,w pewnym momencie spojrzeliśmy sobie w oczy.
_____________________________________________________________________________________
Jestem wkurwiona dlatego wstawiam wam rozdział na polepszenie sobie humoru.Krótki wiem,ale obiecuje,że następny będzie lepszy.Trzymajcie się.Cześć <3

niedziela, 1 listopada 2015

I'M COME BACK!!!!!!!

Oficjalnie objaśniam,że wracam do formy.W końcu wzięłam się do pisania o godzinie 22:27.Super nie?Ostatnio nie było rozdziałów,ponieważ było Wszystkich Świętych do tego w tym miesiącu miałam w chu...k XD dużo kartkówek i sprawdzianów więc nie miałam czasu,a jak wiecie nauka podobno jest najważniejsza.Mam nadzieje,że ten miesiąc już będzie trochę...nie wiem jak go nazwać.Spokojnieszy?Myślę,że rozdziały będą się też częściej pojawiały,ale tego nie obiecuje.Zobaczymy tez jak będzie z moją weną,bo ostatnio też nie miałam weny i nie mogłam nic napisać tak więc myślę,że będę już kończyć i zbieram się za dokańczanie nowego rozdziału.Może na zakończenie taka mała zapowiedz tego,co będzie.

-Zrywasz ze mną?-spytał się mnie załamany.Trzasnęłam Face Palma.On naprawdę nic nie rozumie.
-My nawet nie byliśmy parą

Wiem bardzo długi,ale jest,a pozatym to jest tylko kawałek z większej części rozdziału więc.Cześć!

piątek, 16 października 2015

INFO

Ludzie dzisiaj rozdziału nie będzie,ponieważ mam trochę problemów i nie może być.A czemu nie było rozdziału w tamtym tygodniu?Byłam u siostry i po prostu tak wyszło.Przepraszam was jeszcze raz i trzymajcie się cześć <3

piątek, 2 października 2015

Rozdział 6

Zrobiłam sobie warkocza i wyjęłam kilka kosmyków,które później zakręciłam.Wróciłam do pokoju,aby się pokazać Angelice.Wchodząc poprawiłam tylko bransoletkę i podeszłam do Andzi.Otworzyła,aż usta ze zdziwienia przez,co na moje policzki wkradły się dwa rumieńce.
-Stara wyglądasz...zajebiście-powiedziała po chwili na co uśmiechnęłam się-Remek będzie w niebo wzięty-dodała.Mina momentalnie mi zrzędła.
-Nie szykuje się dla niego.

Czy ona sobie naprawdę żarty robi?Przecież on mnie w ogóle nie interesuje,ale Angelika ma trochę racji,czułam się dziwnie kiedy mnie przytulał.Byłam wściekła na nią.Usiadłam do mojego biurka i wzięłam lustro,aby się umalować.Nałożyłam podkład,zrobiłam kreski,a usta pomalowałam na taką soczystą czerwień.Byłyśmy już gotowe więc założyliśmy nasze ramoneski i wyszłyśmy z domu po drodze wzięłam też torebkę ,do której włożyłam telefon,klucze i pieniądze.Stałam na dworze i marzłam,a Andzia w tym czasie przeglądała się w lustrze.Zajebiście nie?Tak też myślałam.
-Ymm Angelika,a czym my się tam dostaniemy?Wiesz chociaż,gdzie to jest?-spytałam trochę poddenerwowana.Prychnęła tylko na to i wróciła do przeglądania się w lustrze.Kiedy w końcu jaśnie pani wyszła z domu zaczęła coś pisać na telefonie.Zamyśliłam się na chwilę,co przerwała Angelika pytając,czy chcemy jechać,czy iść.W sumie nie chciało mi się iść,a jak to będzie w cholerę daleko?
-Jedziemy-powiedziałam bezwachania.Czekaliśmy chyba przed domem z 5 minut,aż nagle przed nami pojawił się czarny samochód.Lekko się przeraziłam,bo nie wiedziałam kto to,ale kiedy właściciel samochodu opuścił szyby kamień zszedł mi z serca.Za kierownicą siedział Remek,a obok niego Multi.Z tyłu siedział Czułek,co oznaczało,że siedzimy z tyłu.Kiedy tylko Angelika zobaczyła samochód pisnęła i rzuciła się na tył.Zrezygnowana ruszyłam w stronę samochodu i usiadłam z tyłu.Przez całą drogę ktoś walił żarty i wszyscy się z nich śmieli tylko nie ja.Ja patrzyłam się tylko przez okno na przejeżdżające samochody.Wrocław nocą wydawał się taki piękny.Nawet nie wiem kiedy pojawiliśmy się pod klubem.Wyszliśmy wszyscy z samochodu,którego Remek za chwilę zamknął.Ruszyliśmy wszyscy w stronę wejścia.Naglę poczułam czyjąś rękę na biodrze i szept przy uchu,który zagłuszał głośną muzykę w tle.
-Pięknie dziś wyglądasz-szepnął Remek swoim seksownym głosem do mojego ucha.Seksownym?Jezu o,czym ja myślę.Moje policzki zaczęły być momentalnie czerwone,co chyba wyczuł,bo uśmiech wkradł się na jego twarz.
-Dzięki-powiedziałam cicho.Szybko odepchnęłam jego rękę odemnie i przyszpieszyłam trochę krok.Byłam równo z Angeliką i słuchałam jak sobie rozmawiają.widziałam jak Czułek na nią patrzy oni muszą być razem.Zaśmiałam się cicho.Wchodząc do klubu spotkałam chłopaka podobnego do Justina Bieber.Spojrzał na mnie i zrobił minę pedofila i te swoje brewki.Ja pierdziele im tylko jedno w głowie .Jakby nie mieli innego zajęcia.Wywróciłam na niego oczami i ruszyłam w głąb klubu.Poszłam do baru.
-Poproszę szklankę wody-powiedziałam do dziewczyny za ladą.
-A,co taka ładna dziewczyna robi w takim klubie-uśmiechnęła się do mnie i wzięła szklankę,aby nalać wody dla mnie.
-Yyyy no mnie przyjaciółka na-namówiła-jąkałam się,dziwnie się poczułam kiedy to dziewczyna mówi ci,że jesteś ładna.Czy ona mnie podrywa?
-Aaaa no to wszystko jasne-powiedziała i podała mi szklankę z napojem-proszę,na koszt firmy.Mam nadzieję,że może,któregoś razu pójdziemy się gdzieś przejść,co?-zamurowało mnie.Czy ona mnie właśnie zaprosiła na randkę?
-yyy...noooo...jaaaa...-nie mogłam się wysłowić dopiero po pewnym czasie wydusiłam z siebie-było by fajnie-może nie jest taka zła i na przykład...no nie wiem,ale nie jest tak źle.Uśmiechnęła się do mnie i podała mi rękę.
-Paulina.Może o...15 w parku?-powiedziała po chwili namysłu.Dobra trzeba być twardym,a nie miętkim.
-Jasne to do zobaczenia-stwierdziłam i szybko odeszłam od lady.Zaczęłam się przepychać przez tłum tańczących ludzi do nowej piosenki Multiego-Nie Wiem.Szczerze odwalił on kupę dobrej roboty,bo piosenka jest super (ja też tak uważam,mam na jej punkcie obsesje.Cały czas jej słucham XD).Przepychałam się tak i przepychałam,aż nagle wpadłam na pewną osobę ze znajomymi włosami.Tak dobrze zgadliście.Był to Czułek.Otrzepałam się i spytałam się go,co robi.
-Szedłem do baru po drinki dla mnie i Angeliki,a ty byłaś już przy barze?Była jakaś fajna lasia?-spytała z tymi sławnymi brewkami.
-Muszę cię czymś zasmucić była tam taka Paulina,ale ona raczej nie będzie tobą zaintersowana-wzruszyłam ramionami i poszłam w stronę foteli.
****2 GODZ. PÓŹNIEJ****
Wszyscy już byli tak narąbani,że nie potrafili utrzymać się na swoich nogach.Siedziałam na fotelu i patrzyłam jak Angelika pije kolejną kolejkę z Czułkiem,Multim i Remkiem.Zdecydowanie przesadza ma dopiero szesnaście lat.Szybko poderwałam się z miejsca i ruszyłam lekko poddenerwowana w stronę barku.Stali tam i się śmiali z jakiegoś nieśmiesznego żartu,który opowiedział Multi.Angelika prawie by upadła.No własnie prawie,gdyby nie ja.Złapałam ja za ręce i pomogłam wstać.
-Angelika myślę,że na dzisiaj wystarczy.Może wrócisz już do domu?-spytałam na,co tylko się zaśmiała i zrobiła kolejnego łyka swojego drinka.
-Marysia,baw się.Czemu jesteś taka sztywna?-zaśmiała się,a ja tylko wywróciłam oczami i spojrzałam na Remka i Multiego,bo nie wiem za cholerę jak on się nazywa.Bodajże Michał,ale nie ważne.Remek chciał w pewnym momencie zrobić krok do przodu,ale nie wyszło mu to na dobre,ponieważ już miał upaść,gdyby nie ja.Znowu ja.Nagle poczułam dłoń na swoim ramieniu.
-Czekaj,pomogę ci-powiedziała Paulina.Tak to była Paulina.-Wiesz,co?Ty się zajmij nim,a ja się zajmę twoją koleżanką ok?Tylko,gdzie ona mieszka?-spytała szybko.Chciałam coś powiedzieć,ale mi się to nie udawało-Dobra nic nie mów sama sobie z nią poradzę.Ty go zaprowadź do domu-powiedziała i wzięła Angelikę za rękę prowadząc w stronę wyjścia.Odwróciłam się w stronę Remika i lekko nim potrząsnęłam.
-Stary,gdzie mieszkasz?-spytałam się go mając nadzieje,że odpowie sensownie jednak się myliłam.
-Martyna?To ty?-spytała totalnie narąbany i złapał mnie za policzek.Strzepłam jego łapę i szepnęłam sama do siebie:
-To będzie cięższe niż mi się to wydawało.
-Maaarttyna kocham ciiięęę i pamiętaj tooo zawsze -przeciągał niektóre litery.Wywróciłam oczami i pociągnęłam go za ręce-Kotttteeeek,ale pmmmmiiiętaj to...zawsze,jasne?Pozzzzaaaatym mam dziś na coś ochotęęęę małaaaa-powiedział prawie upadając.
_________________________________________________________________________________________
Tak więc dzisiaj przybywam do was z trochę dłuższym rozdziałem,ale co tam jeśli wam się spodobał to oczywiście komentujcie ja to z chęcią przeczytam.Trzymajcie się do następnego.Cześć

piątek, 25 września 2015

Rozdział 5

-Nie po prostu piłam cole i...-przerwała mi w połowie zdania i dokończyła za mnie.
-I chce ci się siuku.Tak,wiem-zaśmiała się.-Nie wiem,co oni robią w tej coli,ale mi też się chce.Co oni tam wsypują jakieś tabletki na siku?-powiedziała jakby czytała mi w myślach.(Ej.To prawda zawsze po Coca-Coli,albo po Pepsi chce mi się szczać.Ale na serio XD)
-To co siostro?Idziemy do kibla?-spytałam podając jej ramię.
-Z wielką chęcią-powiedziała i złapała za ramię.Ze śmiechem udałyśmy się do łazienek,ale nie wiedziałyśmy,co nas w nich czeka.

Szłyśmy cały czas się śmiejąc,ale w pewnym momencie wpadłyśmy na kogoś.Zgadnijcie na kogo.No?Masterczułka.Znaczy Andzia wpadła i gdyby nie ręce Czułka pewnie leżała by na podłodze.Patrzyli sobie w oczy więc postanowiłam im nie przeszkadzać.Po cichu zaczęłam się wycofywać.Kiedy już byłam daleko i ledwo ich widziałam,postanowiłam się przejść po hali i porozmyślać nawet nie wiem nad czym.Szłam różnymi korytarzami,aż znowu na kogoś wpadłam.
-KURWA!ZNOWU?!-krzyknęłam wściekła wstając i otrzepując dupę po upadku.
-Może tak milej,co?Ja ci pomogłem wejść znowu na hale więc trochę milej poproszę-powiedział znajomy mi głos.Tak to Remek.Znów.Który to już raz na niego wpadłam?Drugi?Trzeci?Nie wiem,ale czemu tylko na niego wpadam,a nie np.Multiego,czy Jasia.Czemu?
-Nie.Nie dało się milej.Tylko,czemu zawsze na ciebie wpadam.Ty mnie śledzisz,czy co?-powiedziałam poprawiając bluzkę,bo było mi widać ramiączko od stanika.Zaśmiał się tylko na to.
-Z czego się śmiejesz,co?-powiedziałam już trochę wkurzona całą tą akcją.Jego to chyba nie obchodziło.
-Nie wiem,czy wiesz,mała,ale za tą ścianą znajduje się miejsce,gdzie rozdaje autografy-powiedział roześmiany.Wychyliłam się za ściany,aby zobaczyć,czy to,co mówi to prawda.Niestety tak.Kiedy fanki Remka mnie zobaczyły zaczęły piszczeć.Zrobiłam minę "WTF" i odwróciłam się do Remka.
-A nie mówiłem?-powiedział z miną typu "I co?".Pokazałam mu środkowy palec i już miałam odejść,ale pan "A nie mówiłem"złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie tak,że czułam jego oddech na twarzy i bicie serca.Nie powiem poczułam się bezpieczna.
-Myślisz,że puszczę cię tak łatwo?-spytał do mojego ucha przez,co dostałam gęsiej skórki.Nie umiałam nie z siebie powiedzieć.Stałam jak słup i nie mogłam nic z siebie wydusić.Po długiej walce wypowiedziałam "nie".Na moje słowo pokazał rząd swoich śnieżno białych zębów.
-Tak też myślałem.-staliśmy tak wpatrzeni sobie w oczy do puki nie podeszli do nas Czułek i Andzia.Oderwaliśmy się od siebie jak oparzeni.
-Przeszkadzamy wam w czymś?-spytał youtuber.W jednej sekundzie staliśmy się cali czerwoni.Próbowałam to ukryć pod włosami jednak mi się to nie udało przez moją najdroższą przyjaciółkę,którą chciałam w tym momencie ukatrupić.
-E!Miśka nie chowaj się tak pod tymi włosami.Masz pinkną buźkę nie ma co ją ukrywać-powiedziała ze śmiechem,chociaż wiedziała,że jestem czerwona jak burak.Złapałam ją za rękę i pociągnęłam ja wzdłuż korytarza.Między czasie powiedziałam "Musimy pogadać".Ona się tylko zaśmiała.
-Widzimy się wieczorem-krzyknęła do Masterczułka,na co on odkrzynął jej "Ok".
-Co to do cholery miało znaczyć?-powiedziałam wściekła i czerwona tym razem ze złości.
-No co?Za wcześnie?-spytała z uśmiechem.Złapałam się za głowę.Czy ona sobie żartuje?
-Żartujesz?-spytałam z uniesioną brwią.Żartuje nie?
-Nie.No o co ci chodzi?A właśnie dzisiaj jeszcze idziemy na after party i będzie twój chłopak-zaśmiała się.Mi jednak nie było do śmiechu.Czy ona sobie naprawdę żartuje?
-To nie jest mój chłopak.Jasne?Ja go nawet nie lubię,rozumiesz?Jest rozpieszczonym bachorem-powiedziałam kładąc ręce na piersiach.
-Taaaak?To czemu stałaś z nim przytulona i patrzyłaś mu w oczy?-spytała pewna siebie.
-Bo na niego wpadłam i to było przez przypadek-powiedziałam z lekkim rozbawieniem.
-Ja tam uważam,że ty mu się podobasz,a ona tak samo tobie-powiedziała.-Dobra,a teraz musimy iść kupić jakąś wystrzałową sukienkę na wieczór.-powiedziała i pociągnęła mnie w stronę wyjścia.

*2 Godziny Później***

Szłyśmy właśnie do mnie do domu,a ręce miałyśmy zawalone torbami.Strasznie dobrze bawiłyśmy się na zakupach.Przeszłyśmy przez moją furtkę i zaczęłyśmy z trudem otwierać drzwi do domu.Czemu z trudem?Jeszcze raz powtarzam,że ręce miałyśmy zawalone torbami z tego 3/4 była Angeliki.Ta to się nazywają zakupy.Nie?W domu od razu na przywitanie przyszła mama.
-O Hej Angelika.A wy nie byłyście na tym jak to tam ma?Meet-kapie,srapie czy jak mu tam ma?-Wypytywała nas się mama.Zaśmiałam się na to.Zawsze miałam z mamą dobry kontakt.
-Mamo.Dzisiaj jest taka impreza mogę iść na nią?-spytałam się i zabrałam marchewkę,którą mama miała za chwilę pokroić na obiad.Widać było,że nawet się chyba ucieszyła,że się jej o to pytam.
-Jasne,ale jest umowa.Nie pijesz za dużo alkoholu,a najlepiej w ogóle i nie ćpasz,jasne?-powiedziała do mnie.Co ona mnie uważa za dziewczynę,która ćpie na każdej imprezie i upija się do nie przytomności żeby później przespać się z chłopakiem,którego nie zna?Bez przesady.Dobra?
-Mamooo?
-No co?Przecież wiesz jak teraz jest,Nie?
-No tak,ale ja nigdy nie chodzę na jakieś imprezy,a szczególne nie ćpam i prawie w ogóle nie pije alkoholu.
-No tak córciu zapomniałam,przepraszam.Dobra lećcie się szykować.
Zabrałyśmy nasze torby i udałyśmy się do mojego pokoju.Wyjęłyśmy  wszystko z toreb i postanowiłyśmy się już ubrać,bo impreza zaczyna się o godzinie 21,a jest 19:47 więc mamy nie całą godzinę na wyszykowanie się.Po długich namysłach Angelika w końcu wybrała w co się ubierze i poszła do łazienki założyć to co wybrała,a ja przez ten cały czas myślałam co założyć.Życie.Po 5 min.wyszła Angelika i wyglądała pięknie.Na pewno spodoba się Czułkowi.Wyglądała tak:
-A ty co?-powiedziała patrząc na mnie.Odwróciłam się w jej stronę z miną "pomóż".Zaśmiała się tylko na to i podeszła do mnie.-Załóż to w czym ci będzie wygodnie-stwierdziła i usiadła na łóżku.
Wzięłam czerwoną koszulę w kratę i czarne rurki i ruszyłam w stronę łazienki.Wlazłam szybko pod prysznic i szybko się umyłam.Wysuszyłam włosy i przebrałam się w ubranie,które wybrałam przed chwilą.Poprawiłam tylko włosy w lustrze i ruszyłam do swojego pokoju.
-Co to jest?To jest imprez,a nie kółeczko matematyczne.Ach czyli muszę wziąć sprawy w swoje ręce tak?-spytała.WOW Sherloku.Sero?Teraz to odkryłaś?
-Naprawdę teraz to odkryłaś?Prosiłam cię przecież na samym początku,czy mi pomożesz-powiedziałam i do niej podeszłam.
-No dobra.Uspokój się.Wdech,wydech.No dobra-powiedziała patrząc w moją szafę-przymierz to-podała mi zestaw,który był nawet fajny.Poszłam spowrotem do łazienki i ubrałam to:
Zrobiłam sobie warkocza i wyjęłam kilka kosmyków,które później zakręciłam.Wróciłam do pokoju,aby się pokazać Angelice.Wchodząc poprawiłam tylko bransoletkę i podeszłam do Andzi.Otworzyła,aż usta ze zdziwienia przez,co na moje policzki wkradły się dwa rumieńce.
-Stara wyglądasz...zajebiście-powiedziała po chwili na co uśmiechnęłam się-Remek będzie w niebo wzięty-dodała.Mina momentalnie mi zrzędła.
-Nie szykuje się dla niego.
_________________________________________________________________________________________
 Witajcie ludziska dzisiaj przybywam do was z trochę dłuższym rozdziałem,co wchodzi w niego więcej pracy,pisałam go całe 2 dni.W ogóle co u was?Jak szkoła?Napiszcie w komentarzach z chęcią je przeczytam.Więc jeśli rozdział się spodobał zostaw po sobie ślad i zostaw komentarz.Do zobaczenia,trzymajcie się.Cześć <3

piątek, 18 września 2015

Rozdział 4

-A więc to jest Marysia-powiedział i pokazał na mnie,a wszyscy nagle zaczęli krzyczeć i piszczeć.
Chciałam mu już powiedzieć,że lepiej żebym zeszła,bo czuję się nieswojo.Niestety nie zdążyłam ponieważ ponownie zaczął mówić.-i mówi,że mam gorszą klatę od Edwarda ze "Zmierzchu",a wy,co o tym myślicie?-spytał się ich na,co znowu wszyscy zaczęli piszczeć i o  mało co nie ogłuchłam.
-Co wy na to,żeby pokazać Marysi kto ma lepszą klatę Remek?-powiedział Multi,na co Czułek od razu uznał,że to zarąbisty pomysł.Ja tylko stałam na scenie sparaliżowana strachem.i po chwili spojrzałam na chłopaków z miną "CO?" na co oni się tylko zaśmiali,a ja szepnęłam do Remka:
-Żartujesz prawda?-powiedziałam przerażona.A on się tylko zaśmiał.i uśmiechnął.
-Nie-powiedział i podał mi mikrofon-potrzymaj-rzekł i .....

I już miał zdejmować koszulkę,ale nagle zaczął mówić
-Ej ale ja nie chce sam zdejmować koszulki.Czułek choć tu cwaniaku-stwierdził i zawołał swoje koleszkę.Super teraz będzie jeszcze gorzej.Nawet nie zauważyłam kiedy chłopaki nie mieli koszulek,a fanki piszczały ze szczęścia.Prychłam tylko na to,a Remek się uśmiechnął.
-Co o tym myślicie?-krzyknął Czułek,a fanki jeszcze bardziej zaczęły piszczeć.Nawet nie wiem kiedy obok mnie pojawił się Multi i zaczął się śmiać z tych debilnych idiotów.(XD W ogóle jest coś takiego?)Walnęłam face palma i postanowiłam udawać,że ich nie znam.Mulciak chyba to zauważył.
-Dobra chłopaki skoncie się już popisywać i po odpowiadajmy na te pytania-powiedział Multi z bananem na twarzy.Automatycznie założyli koszulki,a na koniec Remek szepnął mi do ucha,czy mi się podobało,ale miałam wyrąbane i tylko odpowiedziałam z ironią "oczywiście".Tak kurwa,zajebiście.Bardzo mi się podobało.Co oni w "50 Twarzy Greya" się bawią?Chyba na to wygląda.Ale mniejsza z tym trzeba znaleść Angelike.Szybko zeszłam ze sceny i ruszyłam w stronę tłumu firanek i karniszy,który był gigantyczny.Zatrzymałam się na chwilę przed tłumem,a może ona już dawno jest np. u Naruciaka,albo Stuu?Dobra raz kozi śmierć.Wbiegłam w tłum i zaczęłam się przepychać przez tłum.Ciągle mówiłam "przepraszam","przepraszam" i "przepraszam" jakbym nie znała innego słowa.W końcu zobaczyłam rudo-brązową czuprynę,co oznaczało,że to Angelika.Właśnie robiła sobie zdjęcie z Jasiem.Uśmiechnęłam się na ten widok,bo moja przyjaciółka się tak cieszyła.Kiedy zrobili selfie Angelika zobaczyła mnie i zawoła ręką.Ruszyłam w ich stronę i po chwili ściskałam się z Jaśkiem na powitanie i sama sobie z nim zrobiłam zdjęcie,co było dziwne z mojej strony,bo nie lubię youtuberów,ale mniejsza z tym.Nie chciałam autografu,ale Andzia chciała więc na nią zaczekałam.Kiedy już wszystko załatwiliśmy postanowiliśmy wyjść z tłumu,co było lada wyzwaniem,bo tłum był ogromny i pchał się jak nie wiem.(nie wiem,nie wiem,nie wiem jak to będzie ziom XD)Kiedy się wydostałyśmy nie spodziewałam pytania wypowiedzianego z jej ust.
-I jak było z Remikem?Coś się działo ciekawego?Będę ciocią?-zaśmiała się.Od razu pobladłam.Przypomniała mi się scena z koszulką.

(Retrospekcja)
-Nie przebierasz się?-spytał zakładając drugą koszulkę,nie mokrą tym razem.
-Yyyy,a możesz wyjść?-powiedziałam jakby to było proste.On się tylko na to zaśmiał.
-Myślisz,że nie widziałem dziewczyny w staniku?Błagam,jadąc nad jezioro,czy nad morze jest pełno dziewczyn chodzących w kompielówkach-powiedział po chwili.-Z resztą i tak ci widać stanik przez bluzkę więc,co ci szkodzi?-powiedział z uśmiechem.
-Dobra,ale się odwróć,jasne?-powiedziałam-i masz nie podglądać,tak?
-Tak mamo-zaśmiał się.Odpowiedziałam mu środkowym palcem.Koszulka była tak wielka,że zakładając zgubiłam się i utknęłam,bo się w niej zaplątałam.
-Już?Boże ile można zakładać bluzkę?-niecierpliwił się.Ja tylko próbowałam się z niej wydostać jednak nie wyszło mi to na dobre,bo utknęłam jeszcze bardziej.
-Kuźwa-zaklnęłam.Teraz nic nie widziałam bo koszulka się tak ułożyła,że nie mogłam ruszać rękami,ani nic nie widziałam.
-Boże,co ty tam robisz?-powiedział i odwrócił się w moją stronę.Można to wywnioskować po pytaniu-Utknęłaś?Jak?-powiedział zszokowany.
-Nie wieże,że to powiem,ale,czy możesz mi pomóc?-powiedziałam z nadzieją w głosie.
-Jasne-powiedział i zaczął ściągać delikatnie bluzkę w dół,na sam koniec przerzucił moje włosy do tyłu i spojrzał mi w oczy.-Nie wiem jak utknęłaś,ale powiem ci szacun-zaśmiał się.Patrzyłam na niego zszokowana.
-Jak to zrobiłeś?-spytałam.
-Co?
-No jak to co?No jak ci się udało tak od razu?-mówiłam nadal zszokowana.
-Magia-powiedział i ruszył w stronę drzwi.
(Koniec Retrospekcji)

Angelika widząc od razu zaczęła skakać i piszczeć ,a ja nie wiedziałam o co chodzi.Postanowiłam ruszyć do toalety na siusiu,bo po coli jakoś mi się zachciało.Nie wiem,co ta cola ma w sobie,ale zawsze chce mi się po niej siku.Co oni do niej podają?Jakieś tabletki,czy co?Ale mniejsza z tym.
Angelika szła nadal za mną i mnie przepraszała,chociaż nawet nie wiem za co skoro to były tylko żarty.Tak?
-Ej!Marysia!Zaczekaj!Przepraszam no!-krzyczała.Odwróciłam się w jej stronę nagle,że wpadła na mnie i się wywaliła na podłogę.Zaśmiałam się i podałam jej rękę,aby pomóc jej wstać,za którą od razu złapała.Uśmiechnęła się i podziękowała.
-Za co mnie przeprasza?Przecież wiem,że żartowałaś.Nie jestem na ciebie zła-powiedziałam i wyszczerzyłam zęby.Na co się zaśmiała.
-Od razu sobie poszłaś i ani słowem się nie odezwałaś to myślałam,że masz focha-stwierdziła.
-Nie po prostu piłam cole i...-przerwała mi w połowie zdania i dokończyła za mnie.
-I chce ci się siuku.Tak,wiem-zaśmiała się.-Nie wiem,co oni robią w tej coli,ale mi też się chce.Co oni tam wsypują jakieś tabletki na siku?-powiedziała jakby czytała mi w myślach.(Ej.To prawda zawsze po Coca-Coli,albo po Pepsi chce mi się szczać.Ale na serio XD)
-To co siostro?Idziemy do kibla?-spytałam podając jej ramię.
-Z wielką chęcią-powiedziała i złapała za ramię.Ze śmiechem udałyśmy się do łazienek,ale nie wiedziałyśmy,co nas w nich czeka.
_________________________________________________________________________________________
Siema,Elo rozdział nudny wiem,ale nic innego nie mogłam  wymyślić,sory no.Następnym razem się postaram.Z tym sikaniem mówię na serio,jeśli ktoś też tak ma to niech pisze w komentarzu.Mam nadzieje,że rozdział się spodobał,a jeśli tak to komentujcie,bo to bardzo motywuje do zobaczenia,trzymajcie się.Cześć <3

sobota, 12 września 2015

Rozdział 3

-Nie,nie żyje spadam na dno morza ze świadomością,że nikt mnie nie kocha-powiedziałam z sarkazmem.Spojrzał na mnie lekko zszokowany.
-Kogo to?-spytała po chwili-bo gościu musi być nieźle mroczny,a może to wampir jak Edward ze "Zmierzchu"?-zaśmiał się,na co wybuchłam śmiechem.
-To pierwsze,co mi przyszło do głowy,a do twojej wiadomości bardziej wole Jacobs'a-powiedziałam z uśmiechem.Na to on spojrzał na mnie z wielkimi oczami jakby ducha zobaczył.
-Serio?-spytał z nadzieją.Odpowiedziałam mu kiwnięciem głowy-Jezu tak się cieszę zawsze dziewczyny,które spotykałem i oglądały zmierzch ubóstwiały Edwarda i jego klatę.-powiedział z ulgą.Prychłam tylko na to ponieważ uwielbiałam "Zmierzch" i to,że wolałam Jacobs'a to nie znaczy,że nie wolałam klaty Edwarda.Na pewno Remek nie miał takiej klaty jak Edward.
-Ty to,że wole Jacobs'a to nie znaczy,że nie kocham klaty Edzia-powiedziałam dumna z siebie-na pewno nie masz takiej klaty jak on.Takiej seksownej,połyskującej w świetle słońca i...i...tych mięśni -rozmarzyłam się.Na to on sławny youtuber walnął Face Palma i zrobił minę "Naprawdę?".Hahaha.
-Naprawdę?Spodobała mi się dziewczyna zakochana w klacie Edzia?W ogóle czemu jego klata się tak świeci na słońcu,co?Przecież żadna normalna klata nie świeci się na słońcu chyba,że jest posmarowana olejkiem to wtedy tak,ale to nienormalne-stwierdził Remek.Zaśmiałam się na to.
-Pogódź się z tym,że Edward ma lepszą klatę,a co do tego drugiego.Naprawdę ci się podobam?-spytałam patrząc na buty.Serce mi biło,że myślałam,że zaraz wystrzeli ze mnie.Popatrzył się na mnie chwilę i próbował coś powiedzieć,ale nie mógł nic powiedzieć.
-Podobasz mi się pod względem cha...cha... charakteru,a ja się tobie podobam?-spytał jąkając się.Zamarłam.Nie wiedziałam,co powiedzieć.Otwierałam buzię i ją zamykałam.
-Ty też mi się podobasz,tylko pod względem charakteru oczywiście-powiedziałam zdenerwowana.
-Taaaaak no więc mówisz,że nie mam gorszą klatę od Edwarda?A chcesz się przekonać?-powiedział pewny siebie.Przytaknęłam tylko głową przygryzając wargę.Nie wiem,ale przy tym chłopaku czuję się dziwnie.Raz mam ochotę go zabić,czasem jest taki słodki i miły,a czasem mnie zawstydza.Chłopak tylko wziął mnie za rękę i zaprowadził pod scenę na,której akurat śpiewała Sylwia Przybysz.Staliśmy pod samą sceną.Nagle się na mnie spojrzała,a ja się do niej uśmiechnęłam.Mrugnęła do mnie tylko,a ja nie wiedziałam o,co jej chodzi.Po chwili skapłam się,że nadal trzymam się za ręce z Remkiem.Od razu wzięłam swoją rękę na co chłopak spojrzał na mnie nie wiedząc o co chodzi.Po chwili jednak poczułam znowu,że bierze mnie za rękę,przeszły mnie dreszcze.Spojrzałam na niego,a ReZi tylko się uśmiechnął i zacisnął bardziej uścisk.
-Za chwile Sylwia kończy i ja mam O&A więc udowodnię ci,że mam lepszą klatę niż Edward-szepnął mi do ucha na,co automatycznie przeszedł mnie miły dreszcz.Sylwia śpiewała już ostatnią piosenkę więc Remek już zaczął się szykować do wejścia na scenę.Szczerze myślałam,że ReZi jest najgorszy z nich,że chwali się wszystkim,że jest youtuberem,że ma tyle hajsu i subskrypcji,a on wcale taki nie jest jest zupełnie inny niż mi się wydawało jest miły,przyjacielski,czasami bystry i zabawny.Jaka ja byłam głupia,że tak myślałam oceniałam go,a wcale go nie znałam.Nawet nie wiem kiedy Sylwia zeszła ze sceny i wszedł Remek,Multi i Czułek.
-Słuchajcie ludzie zaczynamy Q&A-wykrzyczał Michał?Mariusz?Nie wiem jak ma na imię Multi więc po prostu Multi.Nagle Remek wstał z kanapy na,których siedzieli.
-Ludziska wy moje poznałem dzisiaj dziewczynę,która uwielbia klatę Edwarda ze "Zmierzchu".Ma na imię Marysia.Chodź tutaj mała-powiedział byłam zszokowana jednocześnie zła.Nie lubię jak się na mnie mówi mała,ale mniejsza z tym.Zaczęłam się rozglądać w poszukiwaniu pomocy,ale wiedziałam,że nie mogę jej dostać ruszyłam przerażona na scenę.Wchodząc Remek podał mi rękę na co od razu się jej mocno złapałam i nie chciałam puszczać.Zaprowadził mnie na sam środek sceny.
-A więc to jest Marysia-powiedział i pokazał na mnie,a wszyscy nagle zaczęli krzyczeć i piszczeć.
Chciałam mu już powiedzieć,że lepiej żebym zeszła,bo czuję się nieswojo.Niestety nie zdążyłam ponieważ ponownie zaczął mówić.-i mówi,że mam gorszą klatę od Edwarda ze "Zmierzchu",a wy,co o tym myślicie?-spytał się ich na,co znowu wszyscy zaczęli piszczeć i o  mało co nie ogłuchłam.
-Co wy na to,żeby pokazać Marysi kto ma lepszą klatę Remek?-powiedział Multi,na co Czułek od razu uznał,że to zarąbisty pomysł.Ja tylko stałam na scenie sparaliżowana strachem.i po chwili spojrzałam na chłopaków z miną "CO?" na co oni się tylko zaśmiali,a ja szepnęłam do Remka:
-Żartujesz prawda?-powiedziałam przerażona.A on się tylko zaśmiał i uśmiechnął.
-Nie-powiedział i podał mi mikrofon-potrzymaj-rzekł i .....
______________________________________________________________________________________
Jej w końcu rozdział nie było ostatnio rozdziału ponieważ nie maiłam weny,a kiedy chciałam napisać rozdział,bo nie wiem miałam pomysł to nie było internetu więc tak mam nadzieję,że wam się spodoba,a i wczoraj były urodziny Remka mam nadzieję,że pamiętaliście życzę mu wszystkiego najlepszego,wszystkiego,co sobie zamarzy oraz.......Kota?Nie wiem co dalej napisać więc życzę mu kota.Do zobaczenia,trzymajcie się,Cześć!

poniedziałek, 7 września 2015

Informacja

Słuchajcie jak widzicie rozdziału nie było w piątek,ponieważ miałam urodziny.Do tego szkoła,nie mam czasu więc uprzedzam,że w tym tygodniu nie będzie rozdziału do zobaczenia.Cześć :)

piątek, 28 sierpnia 2015

Rozdział 2

-Teraz możecie se chodzić razem-powiedział i wszedł do hali.Tak,dobrze myślicie.Wywalił nas z imprezy.
-CHUJ CI W DUPE!!-krzyczała Andzia.
-Ja pitole-powiedziałam pod nosem.Co to jest?Płacisz cztery dychy za wstęp na imprezę,gdzie chcesz spotkać swoich idoli,a tamci cię wywalają przez drzwi.Zajebiście,nie?
-No nieeeee-powiedziała załamana Angelika.-nawet nie zobaczyłam Jasia.Nieeee-smutna usiadła na krawężniku.
-Hej!Co się stało?-podbiegł jakiś chłopak,nawet nie wiem kto to był,bo się nie spojrzałam.
-No,bo ten cwel wyrzucił nas z imprezy,bo chciałyśmy wejść razem po autografy do Reziego,Multie...-i w tym momencie odwróciłam się do niego i nie myślałam,że jest tak blisko i........

i oblałam się wodą i jego przy okazji.
-O Boże przepraszam.Ja naprawdę nie chciałam.-mówiłam spanikowana.-Nie sądziłam,że tak blisko stoisz-gadałam cały czas i próbowałam wytrzeć plamę ręką.
-Nic się nie stało,przebiorę się-powiedział ze śmiechem.Sama na to uśmiechnęłam się i spojrzałam w dół.Zaczęliśmy się śmiać.Po raz pierwszy spojrzałam na chłopaka.Zamurowało mnie.Był to on.Najprawdziwszy.Ten do,którego szłyśmy.Najprawdziwszy ReZigiusz.Ten na,którego leci pół youtuba.Stałam tak i otwierałam i zamykałam buzię próbując coś powiedzieć,ale mi to nie wychodziło.Youtuber wziął nas za ręce i zaczął ciągnąć w stronę Hali.
-Choć dam ci koszulkę na przebranie,a ty zdążysz zobaczyć Jaśka-powiedział i uśmiechnął się do nas.Byłam bardzo zszokowana tym co się teraz stało i Angelika tak samo,ponieważ patrzyła na niego z rozszerzonymi oczami.Trochę mnie to bawiło,śmiesznie to wyglądało.
-Tam do Jasia-pokazał wielki tłum jak już znaleźliśmy się na Hali.
-T-t-tak,dz-dzię-dziękuje-powiedziała zszokowana nadal Angelika i pobiegła w tłum ludzi.
-Choć dam ci jakąś koszulkę-powiedział mi na ucho kiedy patrzyłam na oddalającą się Angelikę.
-Nie ja pójdę do domu się przebrać,naprawdę nie trzeba-stwierdziłam.
-Będziesz szła przez całe miasto w mokrej bluzce,przez,którą widać ci stanik?Błagam,nie rozśmieszaj mnie-powiedział ze śmiechem.Automatycznie zakryłam piersi rękoma.-To jak idziesz?-powiedział i podał mi rękę.
-Dobra,ale zakryj mnie jakoś-powiedziałam,a on zakrył mnie ramieniem i przycisnął jak najmocniej do siebie.
-Wiki,żuć jakieś dwie bluzki-krzyknął jak byliśmy już w stoisku z jego koszulkami.
-Masz i spieprzaj,mam dużo roboty nie widzisz?-odkrzyknęła i rzuciła dwie czarne koszulki.
-Choć-powiedział i zaciągnął mnie na zaplecze.Zamknął drzwi i zdjął koszulkę z tego jedną mi rzucił.
-Nie przebierasz się?-spytał zakładając drugą koszulkę,nie mokrą tym razem.
-Yyyy,a możesz wyjść?-powiedziałam jakby to było proste.On się tylko na to zaśmiał.
-Myślisz,że nie widziałem dziewczyny w staniku?Błagam,jadąc nad jezioro,czy nad morze jest pełno dziewczyn chodzących w kompielówkach-powiedział po chwili.-Z resztą i tak ci widać stanik przez bluzkę więc,co ci szkodzi?-powiedział z uśmiechem.
-Dobra,ale się odwróć,jasne?-powiedziałam-i masz nie podglądać,tak?
-Tak mamo-zaśmiał się.Odpowiedziałam mu środkowym palcem.Koszulka była tak wielka,że zakładając zgubiłam się i utknęłam,bo się w niej zaplątałam.
-Już?Boże ile można zakładać bluzkę?-niecierpliwił się.Ja tylko próbowałam się z niej wydostać jednak nie wyszło mi to na dobre,bo utknęłam jeszcze bardziej.
-Kuźwa-zaklnęłam.Teraz nic nie widziałam bo koszulka się tak ułożyła,że nie mogłam ruszać rękami,ani nic nie widziałam.
-Boże,co ty tam robisz?-powiedział i odwrócił się w moją stronę.Można to wywnioskować po pytaniu-Utknęłaś?Jak?-powiedział zszokowany.
-Nie wieże,że to powiem,ale,czy możesz mi pomóc?-powiedziałam z nadzieją w głosie.
-Jasne-powiedział i zaczął ściągać delikatnie bluzkę w dół,na sam koniec przerzucił moje włosy do tyłu i spojrzał mi w oczy.-Nie wiem jak utknęłaś,ale powiem ci szacun-zaśmiał się.Patrzyłam na niego zszokowana.
-Jak to zrobiłeś?-spytałam.
-Co?
-No jak to co?No jak ci się udało tak od razu?-mówiłam nadal zszokowana.
-Magia-powiedział i ruszył w stronę drzwi.-idziesz?-spytał,kiedy był już w drzwiach.
-No,tylko chwile wezmę swoją bluzkę-powiedziałam i zabrałam swoje rzeczy.Wyszliśmy z zaplecza i ruszyliśmy w stronę sceny na,której była akurat Sylwia Przybysz.Szczerz mówiąc akurat ją lubię jako jedyną.Jest miłą osobą.Pamiętam jak ją poznałam.Oglądałyśmy Jasia i nagle Angelika kliknęła jakiś filmik i okazało się,że było to "Miłość Rośnie Wokół Nas".Po chwili skapłam się,że patrze się na scenę z przechylną głową wogóle nie mrugając.Obudził mnie z transu Remek machając mi ręką przed twarzą.
-Ej,żyjesz?-spytał,nadal patrzyłam się przed siebie nic nie mówiąc.Miałam go tak powiem w dupie.-Zaczynam się ciebie bać-powiedział ze strachem.Zaczęłam się śmiać.
_________________________________________________________________________________________
Dam,dam dam rozdział napisany.Dużo problemów było z nim czemuż? A temuż iż mój internet i komputer jest tak zjebany,że nie miałam internetu przez cały tydzień na kompie,ale na telefonie tak i już myślałam,że się nie wyrobię,ale jest i piszcie w komentarzach,co o tym sądzicie.Do następnego.Cześć.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Wstęp

Witajcie wszyscy !
Zgaduje,że jesteś lub jesteście z poprzedniego bloga mojego do ,którego podam wam linka później ,czyli za chwile ,a jeśli nie to witaj,cześć,siema.Ten post jest poświęcony sprawom organizacyjnym w sensie co tu będzie,o kim będzie ff i tak dalej,czyli jak ci się nie chce czytać to poprostu  przewiń dalej i np.czytaj pierwszy rozdział który bedzie 21.08.2015.Czyli prosto dzień przed Meet-Up'em.
No dobra:

1.Blog będzie o ReZim.
 2.Będą się w nim pojawiać youtuberzy typu sprawdź w bochaterach.
3.Blogi będą się pojawiać,co piątek ,a jeśli w tedy nie będę mogła to będę się starała powiadomić was o tym.

I to chyba wszystko,więc komentujcie,wchodźcie na mojego drugiego bloga.
Tu macie link : http://babyihateyoubutstillloveyou.blogspot.com/

Tak więc do zobaczenia trzymajcie się cześć :)

środa, 11 lutego 2015

Rozdział 1

22.08.2015
Szłam razem z Angeliką właśnie na Hale Stulecia.Andzia była taka szczęśliwa,że w końcu spotka swojego ulubionego youtubera-Masterczułka.Stałyśmy bardzo długo w kolejce,która była kilometrowa i kiedy weszłyśmy w końcu do środka moja przyjaciółka poleciała od razu do tłumu zgadując fanów Czułka.Ja postanowiłam się przejść po Hali.Szczerze?Mieszkam tu od urodzenia,a ani razu tu nie byłam i raczej inaczej to sobie wyobrażałam.Wszędzie chodzili ludzie poprzebierani,albo w koszulkach z logiem"Rezi Style","Stuu Offical" lub "JDabrowsky Wear".Postanowiłam usiąść i zaczekać,ponieważ nic innego nie miałam do roboty.Tak siedząc myślę sobie,co ci wszyscy ludzie widzą w tych youtuberach?Oni tylko grają w gry,albo pieprzą głupoty przed kamerą lub się popisują.Niby oglądam ich,ale to tylko przy Angelice i z przymusu.W Domu?Za chiny.Nie ma mowy.Nie obejrzała bym ich.No chyba gdyby mi zapłacili to może,ale bez przymusu to nie.Oni są głupi.Po tych rozmyśleniach ,które trwały zastanawiającą długo,aż 30 min pojawiła się Angelika z wielkim bananem na twarzy.Podeszła do mnie i zaczęła skakać z radości.Walnęłam Face palma i postanowiłam udawać,że jej nie znam.Kiedy skończyła spojrzała się na mnie,a ja tylko zrobiłam minę typu
-Dobrze się czujesz?-spytałam po chwili.
-Fantastycznie-powiedziała i pociągnęła mnie za rękę.Zaczęłam się wyrywać i krzyczeć coś typu "Puść mnie","Gdzie ty mnie ciągniesz?","Pomocy",ale ona jest twarda i pociągnęła mnie w 5 kilometrową kolejkę.
-Idziemy do Reziego-powiedziała tylko po drodze.Postanowiłam już dalej nie walczyć,bo wiem,że bym nie wygrała.Po 15 min.stwierdziła,że mi się nudzi,więc wyjęłam telefon.Przejrzałam facebooka,instagrama i zachciało mi się pić.
-Za chwilę wrócę.Pójdę po picie-powiedziałam i zaczęłam szukać jakiegoś sklepiku,chodząc po sali wlazłam w jakiś korytarz i zderzyłam się z jakimś chłopakiem.
-Jak łazisz frajerze!!-krzyknęłam na chłopaka z grzywką na boku.
-Michał,miło mi-odpowiedział z bananem na twarzy.Przekręciłam tylko oczami i go wyminęłam idąc dalej w poszukiwaniu picia
20 min później
Po długich poszukiwaniach znalazłam sklepik.Kupiłam picie w kubkach jak w kinie z Pepsi i ruszyłam w poszukiwanie Angeli.
-Masz.Kupiłam ci picie-powiedziałam i podałam jej pepsi.
-Dzięki.
-Następna!-krzyknął ochroniarz.Angelika złapała mnie za rękę i zaczęła ciągnąć w stronę youtuberów.Niestety ochroniarz zatarasował nam drogę.
-tylko jedna może wejść -powiedział po chwili.
-ŻE CO?!-krzyknęła moja przyjaciółka.-ŻARTY SE ROBISZ?!
-Idziesz,czy nie?-spytał poddenerwowany.
-Idę z moją przyjaciółką-powiedziała i zaczęła iść,ale ochroniarz ponownie zatarasował jej drogę.
-Mówiłem coś.Tylko jedna może wejść-wnerwił się
-Mówiłam coś Frajerze.Idę z Marysią-powiedziała i robiła kolejne podejście dostania się do youtuberów.
-Słuchaj zaraz wyprowadzę cię stąd -powiedział już naprawdę wkurzony.
-CO?!TO NIE FAIR!To tak jakbyś poszedł do McDonalda i chciał kupić frytki,a oni zabronili ci ,bo masz za dużą dupę-stwierdziła,a kilka osób z tyłu się zaśmiało.
-O teraz przesadziłaś-powiedział i przerzucił nas przez ramię.
-EJ!PUŚĆ MNIE ŚWINIO JEDNA!-krzyczała Angelika,ale ochroniarz miał to w dupie
-EJ!A JA TO ZA CO?!-wkurzyłam się i przyłączyłam do rywalizacji.
-Teraz możecie se chodzić razem-powiedział i wszedł do hali.Tak,dobrze myślicie.Wywalił nas z imprezy.
-CHUJ CI W DUPE!!-krzyczała Andzia.
-Ja pitole-powiedziałam pod nosem.Co to jest?Płacisz cztery dychy za wstęp na imprezę,gdzie chcesz spotkać swoich idoli,a tamci cię wywalają przez drzwi.Zajebiście,nie?
-No nieeeee-powiedziała załamana Angelika.-nawet nie zobaczyłam Jasia.Nieeee-smutna usiadła na krawężniku.
-Hej!Co się stało?-podbiegł jakiś chłopak,nawet nie wiem kto to był,bo się nie spojrzałam.
-No,bo ten cwel wyrzucił nas z imprezy,bo chciałyśmy wejść razem po autografy do Reziego,Multie...-i w tym momencie odwróciłam się do niego i nie myślałam,że jest tak blisko i........
_______________________________________________________________________________

Hejka!Tu ja.Tak to pierwszy rozdział pisany 2 godziny.Napisałam go w poniedziałek przy całym dniu robienia bloga.A teraz pytanie do was.Jak myślicie,kim jest chłopak,który zaczepił Angelikę i Marysie?Ogólnie też pozdrawiam Littlemooonster96 chociaż wiem,że tego nie czyta,ale i tak ją pozdrawiam.Do zobaczenia w następnym rozdziale.Cześć!