Chciałam wam wszystkim życzyć dużo prezentów pod choinką,dużo szczęścia w nadchodzącym roku i ... i ... i nie wiem ...Wszystkiego Najlepszego!Wiem nie jestem najlepsza w pisaniu życzeń,bo nie jest to moja najlepsza strona.Naprawdę,ale mniejsza z tym mój prezent dla was to... znaczy od mikołaja,bo ja gadałam z mikołajem i dał mi prezent w postaci ...(werbel)...ROZDZIAŁU!Tylko nie rozdziału tylko oneshota.No więc myślę,że wam się spodoba <3
Kolejne święta w akademiku.Zostałam sama,inni wyjechali już do rodziny,a ja dopiero jutro mam pociąg do Wodzisławia Śląskiego.A dlaczego?Dobre pytanie.Mój chrzestny dostał tam pracę i się wyprowadził wraz z rodziną,a jadę tam tylko i wyłącznie dlatego,że zawsze święta spędzamy u niego.Przekonał też moich rodziców,że jeszcze nie widzieli ich nowego domu i muszą go zobaczyć.Z nudów włączyłam swojego laptopa i statystki mojego bloga.20 wyświetleń dziś.Ech.Postanowiłam,że napiszę nowy rozdział,ale jedyne,co udało mi się wymyślić to:
Spojrzałam na niego ze łzami w oczach,przytuliła,po czym odbiegła
Siedziałam i patrzyłam na monitor próbując wymyślić jakie kolwiek zdanie,ale wszystkie na marne.Zrezygnowana włączyłam spotifie,wyjęłam torbę i zaczęłam wkładać bluzki,spodnie itd,czyli inaczej pakowałam się.Po skończonej czynności spojrzałam na zegarek.23:27.Wzięłam piżamę,żeby się umyć.Umyłam włosy rozczesałam je i położyłam się do łóżka.Nie wiem ile się wierciłam,ale nie mogłam kompletnie zasnąć.Zrezygnowana spojrzałam zegarek.01:12.Super.Pociąg mam na 07:15,a jest pierwsza i nie mogę zasnąć
Narrator
Sabina po długiej walce zasnęła przed drugą.W tym czasie pewien dziewiętnastoletni chłopak o ciemno brązowych włosach siedział przed komputerem montując filmik.
-Remek,proszę cię idź już spać.jutro jest wigilia.Proszę-powiedziała matka chłopaka.
-Już idę mamo tylko dokończę-kobieta westchnęła tylko na to i wróciła do swojego pokoju spać.Brunet siedział jeszcze pół godziny,po czym sam usnął z wycieńczenia przy komputerze.Nastał ranek.W domu chrzestnego Sabiny jak i domu bruneta,który nazywał się Remek roznosiły się zapachy robionego ciasta,czerwonego barszczu i smażonej ryby.Chłopak czując to wszystko od razu otworzył oczy i zszedł zostawiając włączony całą noc komputer i nie dokończone Q&A.
-Hej mamo-pocałował swoją matkę w polik-Hej tato-zwrócił się do ojca i usiadł na stole w kuchni zaczynając dopiero jeść jabłko.
-Hej synku-zwróciła się do chłopaka matka-zawołaj Wiktorię,pomożecie babci-odszedł nic nie mówiąc.W tym czasie Sabina jechała z Warszawy do Wodzisławia pisząc rozdział na bloga.Dziś szło jej zdecydowanie lepiej niż wczoraj.Stukała cały czas w klawiaturę,co chwilę popijając kawą.Z transu oderwał ją telefon.
-Halo?-powiedziała cichutko.
-Siema młoda.Słuchaj wiem,że nie chcesz nigdzie iść na sylwestra.Wolisz zostać w akademiku o pisać rozdziały na swojego bloga,ale...mam plan-powiedziała do telefonu głośno jej jedyna przyjaciółka Iza.
-Iza,mam swoje plany.Zrobię sobie kawę,zjem pozostałości jedzenia z wigilii i będę tylko ja i blog.Wiesz o tym,że nie lubię imprez-powiedziała zrezygnowana.
-Oj,przydało by ci się sylwestrowy... .
-Iza,nie chcę o tym słyszeć-przerwała jej-a teraz sory,ale muszę dokończyć rozdział.
-Pa.Trzymaj się.Znajdź sobie tam faceta!-krzyknęła do słuchawki po,czym się rozłączyła.Do końca drogi już nie pisała tylko zastanawiała się nad słowami Izy.Po skończonej pracy dziewiętnastolatek założył soje buty,czapkę,kurtkę itd i wyszedł na spacer.Chodził po ulicach Wodzisławia i oglądał ozdoby świąteczne.Będąc w parku poczuł wibracje w kieszeni.Wyjął telefon.Jego dziewczyna do niego napisała.Szybko odblokował telefon i przeczytał treść sms-a.
Wiem,że było ci miło i przyjemnie ze mną,ale to koniec.Szumi jest od ciebie lepszy.
Byłam z tobą tylko dla sławy.
Złość buzowała w nim nie wyobrażalnie.Zauważył nie daleko bałwana.Podszedł do niego jak najszybciej.
-Och,dziękuję ci Martynko za te chujowo spędzone chwile i za to,że zdradziłaś mnie z moim przyjacielem-mówił sam do siebie?-DZIĘKUJĘ CI KURWA,DZIĘKUJĘ!TY DZIWKO!NIENAWIDZĘ CIĘ,NIENAWIDZĘ!NIE-NA-WI-DZĘ!-krzyczał rozwalając bałwana.Z nerwów ulepił śnieżkę i rzucił byle,gdzie.Sabina wracała właśnie ze stacji do domu swojego chrzestnego.Słuchała spokojnie muzyki kiedy nagle poczuła coś mokrego na twarzy i zrobiło się jej ciemno przed oczami.Pisnęła i wypadła przez barierkę przez,co wylądowała w śniegu.Chłopak widząc,co zrobił szybko podbiegł do dziewczyny i pomógł jej wstać.
-Hej,nic ci nie jest?Zawieść cię...nie wiem do szpitala?Zadzwonić po W11,czy Chucka Norrisa?-pytał cały czas chłopak,co chwila otrzepując ją ze śniegu.
-Nic nie widzę.Oslepłam.
-Nie oślepłaś,otwórz powoli oczy-mówił już spokojnie Remek.-Widzisz wszystko?
-Widzę-powiedziała cichutko Sabina.Była oczarowana.On jest taki przystojny.
-Przepraszam,celowałem tam-pokazał przeciwną stronę-Nigdy nie byłem dobry w celowaniu.Nawet w GTA mi nie wychodzi.Jestem Remek,a ty?
-Sabrina-mówiła nieśmiało.
-Ładne imię-stwierdził.Teraz mógł się jej bliżej przyjrzeć.Była śliczna.Lekko brązowe włosy,w których były płatki śniegu.Szare oczy i malinowe usta.-Po co ci te walizki?
-Przyjechałam na święta-zaśmiała się przez,co chłopak też się zaśmiał.
-No tak.A może masz ochotę na kawę?-spytał po chwili.
-Jasne-uśmiechnęła się do niego.Pokazał tylko ręką żeby szła przodem.Kiedy znaleźli się przed kafejką chłopak otworzył jej drzwi i puścił ją przodem.Zdjeli kurtki i zajęli miejsca przy oknie.
-To na,co masz ochotę ?-uśmiechnął się do niej. i podał jej kartę.
-Ja chyba wezmę cappuccino i szarlotkę.
-Dwa razy szarlotka i cappuccino-powiedział do pani i spojrzał ponownie na Sabinę.-Więc skąd przybywasz?
-Z Wrocławia,chodzę tam na studia.
-O dziewczyna z uniwerku-stwierdził.Zaimponowało mu to.
-A ty?Chodzisz na studia?Co robisz w wolnym czasie?-zasypywała go pytaniami.
-Chodzę do czwartej klasy technikum,a w wolnym czasie jeżdźe na enduro i nagrywam filmiki.A ty?
-Skończyłam liceum,Jestem na 1 roku na studiach,a w wolnym czasie...robię to,co wszyscy.Czasami czytam książki,fanfiction,słucham muzyki.To co wszyscy.-wzruszyła ramionami.
-Moja siostra Wiktoria też czyta książki.-w tym momencie podeszła do nich pani z kawą-Dziękuję.-zrobili łyka kawy-Próbowałaś kiedyś coś sama napisać?-Sabina zakrztusiła się kawą.
-Kiedyś,ale mi nie wyszło-kłamała,ma bloga,który jest jednym z popularniejszych.
-A masz to przy sobie?Mi możesz ufać nie jestem jakimś obcym,który chce się z ciebie ponabijać i wrzucić to do internetu żeby reszta miała z ciebie bekę.-Chwilę nad tym myślała,ale postanowiła włączyć swojego laptopa.Remek przysunął się do dziewczyny i spojrzał przez jej ramie,co robi.Dziewczyna wpisała hasło na swoje konto i weszła w aplikacje blogger.To co chłopak tak zobaczył przerosło jego najśmielsze oczekiwania.Miała bloga,który ma już prawie 900 tysięcy wyświetleń.
-Mogę jeden przeczytać?-spytał trochę nieśmiało,ale z nadzieją.Myślała chwilę nad odpowiedzią,ale stwierdziła,że skoro mu już pokazała swoją tajemnicę to czemu nie.Kiwnęła głową na tak.Po przeczytaniu spojrzał na dziewczynę i nic nie mówił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz