Tak 2 lata temu był pierwszy koncert R5 w Polsce.Wiem,że pokaże się wam data 06.02.2016,ale jest godz. 00:09 więc COME ON GET LOUD!!!!!!!!!!!!!
piątek, 5 lutego 2016
05.02.2014
TO JUŻ 2 LATA!!!!!!!
Tak 2 lata temu był pierwszy koncert R5 w Polsce.Wiem,że pokaże się wam data 06.02.2016,ale jest godz. 00:09 więc COME ON GET LOUD!!!!!!!!!!!!!
Tak 2 lata temu był pierwszy koncert R5 w Polsce.Wiem,że pokaże się wam data 06.02.2016,ale jest godz. 00:09 więc COME ON GET LOUD!!!!!!!!!!!!!
Rozdział 10
-No dobra idziemy na pizze?-spytała z uśmiechem.
-JEEEEEEEEE!-wydarłem się na cały dom.Kolejny raz się przebraliśmy i wyszliśmy z domu dziewczyny.Szliśmy powoli w ciszy.Wchodząc otworzyłem jej drzwi.Była chyba zaskoczona.
Marysia <3
Godz 18:36
-Remek,gdzie masz mój telefon?!-krzyczał Michał.
-NA TYLNYM SIEDZENIU BARANIE!!-Wydarł się Remek.Spojrzał znów na mnie.To był ten moment.Moment pożegnania.On musiał wracać do Wodzisławia,a ja co?Zostanę w domu z moimi smutkami.Angeliki przytulała się z Czułkiem.Z tego na pewno coś wyjdzie.Patrzyłam na nich do puki nie poczułam na swoich biodrach kogoś rąk,które oplatają mnie w pasie.Spojrzałam się na tą osobę.Był to Remek.Teraz zrozumiałam,że strasznie dobrze się z nim bawiłam.Nawet nie wiem kiedy zachciało mi się płakać.Objęłam rękami jego kark i wtuliłam się w niego najmocniej jak mogłam.Powróciły moje wspomnienia z dzisiejszego dnia.Jak wylał sos czosnkowy na swoje nowe spodnie.Jak rzucaliśmy się farbą i kiedy oglądaliśmy razem film i ten cwel miał pomiędzy cole i specjalnie ścisnął nogi przez co cola wybuchła.-Nie płacz-No tak popłakałam się.Ostatnio stałam się strasznie wrażliwa.
-REMEK!!!-Wydarł się Michał,który znalazł swoja dziewczynę i chciał za wszelką cenę jechać do domu.Ze smutkiem i niechęcią puściłam chłopaka.
-Muszę już jechać-powiedział.Uśmiechnęłam się lekko jednak nie na długo.-Jak wrócę to będę do ciebie dzwonił,pisał,co kolwiek.Będę tęsknił.
-Ja też-mówiłam patrząc się na oddalającą się postać youtubera.Wsiadając do samochodu spojrzał na mnie ostatni raz,po czym odpalił silnik i odjechał.Stałyśmy z Angeliką machając do puki nie zdałyśmy sobie sprawy,że odjechali.Spojrzałyśmy na siebie i smutne weszłyśmy do mojego domu.
-Będę tęsknić za Czułkiem-powiedziała Angelika zdejmując swoje białe conversy.Westchnęłam na to i ruszyłam do salonu,aby walnąć się na sofę.-I za Multim i jego żartami-opadła ciężko na fotel.
-I za Remkiem-dodałam cicho.Patrzyłam się tępo w sufit zastanawiając się,co ze sobą zrobić.Angelika ma rację przez te dwa dni polubiłam ich i bez świętej trójcy jest naprawdę nudno.
-Oglądamy "Gwiad Naszych Wina"?-kocham ten film,ale nie miałam dziś już nastroju więc z dużym entuzjazmem się zgodziłam.
Znów na tym filmie płakałam.Wytarłam swoje oczy mokre od łez chusteczką.
-Idziemy do wesołego miasteczka?-po chwili ochłonięcia zaproponowała Angelika.Pokręciłam głową na znak,że nie mam dziś ochoty.-No dobra to ja będę się już zbierać.Trzymaj się-pożegnała się ze mną i dała mi całusa w policzek.Siedziałam jeszcze chwile na kanapie i poszłam się umyć.Nie będę wam dokładnie opisywać,co dokładnie robiłam.To co każdy człowiek.Umyta i przebrana weszłam do swojego pokoju i położyłam się pod kołdrę.Spojrzałam jeszcze raz na ścianę w farby.Uśmiechnęłam się mimowolnie.Zgasiłam światło,odwróciłam się na bok i zasnęłam.
Godz. 9:06
Położyłam swoją rękę na stolik w poszukiwaniu telefonu i usłyszałam trzask.Otworzyłam powoli oczy i przetarłam je od razu od promieni słonecznych,które wpadały przez otwarte na oścież okno.Mama musiała je otworzyć.Spojrzałam na dół.Cholera telefon spadł i dzwoni,a ja leże na łóżku i zastanawiam się kto otworzył moje okno.Chcąc szybko zejść po telefon zaplątałam się w kołdrę i spadłam z łóżka.Kuźwa!Odebrałam szybko telefon nie patrząc kto dzwoni.
-Halo?(Helo, it's me)
-Dzień dobry,czy nie...-przerwałam gościowi.
-Cholera,normalny choć trochę jesteś?!Dzwonisz...-spojrzałam na zegarek.-o dziewiątej rano i co myślisz,że fajny jesteś?!Tutaj ludzie śpią!Nie już nie śpią,bo jaśnie pan z obsługi musiał sobie podzwonić!CHUJ CI W DUPĘ!DO WIDZENIA! -Wydarłam się do słuchawki i odłożyłam zpowrotem telefon na półkę.Świetnie już nie zasnę.Chuj jebany.Ruszyłam do swojej szafy i wyjęłam nową bieliznę.Stałam jak idiotka i patrzyłam się w co się ubrać.Jak wybiorę czarną koszulkę to będzie się zlewać ze spodenkami.Po długiej walce wybrałam:
_________________________________________________________________________________________
Długo oczekiwany rozdział,ale nie mam weny.Bardzo was przepraszam.Do następnego.
-JEEEEEEEEE!-wydarłem się na cały dom.Kolejny raz się przebraliśmy i wyszliśmy z domu dziewczyny.Szliśmy powoli w ciszy.Wchodząc otworzyłem jej drzwi.Była chyba zaskoczona.
Marysia <3
Godz 18:36
-Remek,gdzie masz mój telefon?!-krzyczał Michał.
-NA TYLNYM SIEDZENIU BARANIE!!-Wydarł się Remek.Spojrzał znów na mnie.To był ten moment.Moment pożegnania.On musiał wracać do Wodzisławia,a ja co?Zostanę w domu z moimi smutkami.Angeliki przytulała się z Czułkiem.Z tego na pewno coś wyjdzie.Patrzyłam na nich do puki nie poczułam na swoich biodrach kogoś rąk,które oplatają mnie w pasie.Spojrzałam się na tą osobę.Był to Remek.Teraz zrozumiałam,że strasznie dobrze się z nim bawiłam.Nawet nie wiem kiedy zachciało mi się płakać.Objęłam rękami jego kark i wtuliłam się w niego najmocniej jak mogłam.Powróciły moje wspomnienia z dzisiejszego dnia.Jak wylał sos czosnkowy na swoje nowe spodnie.Jak rzucaliśmy się farbą i kiedy oglądaliśmy razem film i ten cwel miał pomiędzy cole i specjalnie ścisnął nogi przez co cola wybuchła.-Nie płacz-No tak popłakałam się.Ostatnio stałam się strasznie wrażliwa.
-REMEK!!!-Wydarł się Michał,który znalazł swoja dziewczynę i chciał za wszelką cenę jechać do domu.Ze smutkiem i niechęcią puściłam chłopaka.
-Muszę już jechać-powiedział.Uśmiechnęłam się lekko jednak nie na długo.-Jak wrócę to będę do ciebie dzwonił,pisał,co kolwiek.Będę tęsknił.
-Ja też-mówiłam patrząc się na oddalającą się postać youtubera.Wsiadając do samochodu spojrzał na mnie ostatni raz,po czym odpalił silnik i odjechał.Stałyśmy z Angeliką machając do puki nie zdałyśmy sobie sprawy,że odjechali.Spojrzałyśmy na siebie i smutne weszłyśmy do mojego domu.
-Będę tęsknić za Czułkiem-powiedziała Angelika zdejmując swoje białe conversy.Westchnęłam na to i ruszyłam do salonu,aby walnąć się na sofę.-I za Multim i jego żartami-opadła ciężko na fotel.
-I za Remkiem-dodałam cicho.Patrzyłam się tępo w sufit zastanawiając się,co ze sobą zrobić.Angelika ma rację przez te dwa dni polubiłam ich i bez świętej trójcy jest naprawdę nudno.
-Oglądamy "Gwiad Naszych Wina"?-kocham ten film,ale nie miałam dziś już nastroju więc z dużym entuzjazmem się zgodziłam.
Znów na tym filmie płakałam.Wytarłam swoje oczy mokre od łez chusteczką.
-Idziemy do wesołego miasteczka?-po chwili ochłonięcia zaproponowała Angelika.Pokręciłam głową na znak,że nie mam dziś ochoty.-No dobra to ja będę się już zbierać.Trzymaj się-pożegnała się ze mną i dała mi całusa w policzek.Siedziałam jeszcze chwile na kanapie i poszłam się umyć.Nie będę wam dokładnie opisywać,co dokładnie robiłam.To co każdy człowiek.Umyta i przebrana weszłam do swojego pokoju i położyłam się pod kołdrę.Spojrzałam jeszcze raz na ścianę w farby.Uśmiechnęłam się mimowolnie.Zgasiłam światło,odwróciłam się na bok i zasnęłam.
Godz. 9:06
Położyłam swoją rękę na stolik w poszukiwaniu telefonu i usłyszałam trzask.Otworzyłam powoli oczy i przetarłam je od razu od promieni słonecznych,które wpadały przez otwarte na oścież okno.Mama musiała je otworzyć.Spojrzałam na dół.Cholera telefon spadł i dzwoni,a ja leże na łóżku i zastanawiam się kto otworzył moje okno.Chcąc szybko zejść po telefon zaplątałam się w kołdrę i spadłam z łóżka.Kuźwa!Odebrałam szybko telefon nie patrząc kto dzwoni.
-Halo?(Helo, it's me)
-Dzień dobry,czy nie...-przerwałam gościowi.
-Cholera,normalny choć trochę jesteś?!Dzwonisz...-spojrzałam na zegarek.-o dziewiątej rano i co myślisz,że fajny jesteś?!Tutaj ludzie śpią!Nie już nie śpią,bo jaśnie pan z obsługi musiał sobie podzwonić!CHUJ CI W DUPĘ!DO WIDZENIA! -Wydarłam się do słuchawki i odłożyłam zpowrotem telefon na półkę.Świetnie już nie zasnę.Chuj jebany.Ruszyłam do swojej szafy i wyjęłam nową bieliznę.Stałam jak idiotka i patrzyłam się w co się ubrać.Jak wybiorę czarną koszulkę to będzie się zlewać ze spodenkami.Po długiej walce wybrałam:
_________________________________________________________________________________________
Długo oczekiwany rozdział,ale nie mam weny.Bardzo was przepraszam.Do następnego.
piątek, 8 stycznia 2016
Rozdział 9
-No to gdzie te karaluchy?-spytałem wchodząc do kuchni i siadając na blacie.
-Już do ciebie idą-powiedziała i dała mi talerz z dwoma naleśnikami.-Wyjmiesz z lodówki drzem?-spytała kładąc kolejnego naleśnika na talerz.
-Jasne-podszedłem do lodówki i gdy zobaczyłem nutellę powiedziałem sobie,że nie mam mowy jemy to,a nie żaden cieniaski drzem.
Zjedliśmy śniadanie przygotowane przez Marysię.Włożyliśmy naczynia do zlewu i poszliśmy na górę się przebrać.Gotowi wyszliśmy z domu i ruszyliśmy do pobliskiemu sklepu z farbami.Po wyborze farb ruszyliśmy do domu dziewczyny,po drodze wstępując do hotelu po jakieś gorsze ubranie dla mnie,które mógłbym pobrudzić.Po powrocie przebraliśmy się i rozłożyliśmy folię na podłodze.Założyliśmy rękawiczki jeszcze zanim zaczęliśmy puściliśmy sobie muzykę.Leciało akurat Ellie Goulding ,,On My Mind".
-Gotowa?-spytałem patrząc na Marysię trzymając w ręku garść farby,która powoli zaczęła mi się wylewać z ręki.Dziewczyna kiwnęła głową na tak-na trzy.Raz.Dwa.Trzy!-i się zaczęło.Co chwili na ścianie pojawiały się plamy od farby.Śmieliśmy się jak nie wiem.Bawiliśmy się tak z 15 min,bo później rzucaliśmy się farbą na wzajem.Nigdy się tak nie bawiłem.
Godzina później :)
Zmęczeni i cali w farbie padliśmy na ziemię .Spojrzałem na dziewczynę.Leżała cała roześmiana i patrzyła się w sufit.Po chwili spojrzała się na mnie.Nie wiem czemu chciałem widzieć ją taką,co rano.O czym ja w ogóle myślę?Przecież mam dziewczynę.
-O czym tak myślisz?-spytała wyrywając mnie z rozmyśleń.Westchnąłem i spojrzałem na sufit.
-Myślę o tym,że powinnyśmy chyba coś zjeść-skłamałem,ale chyba nie uwierzyła.
-A tak na serio?-położyła się na brzuchu i oparła się łokciami przez co była wyżej w tym momencie.Serce zaczęło mi bić szybciej.Nie mogłem nic powiedzieć,a w szczególności o tym ,o czym myślałem.Właściwie po cholerę ja o tym myślałem.Pojebało mnie.To przez tego kaca.Jeszcze trochę boli głowa i dlatego.
-Na serio jestem głodny,a tak to to fajnie wyszła ta ściana.
-Na pewno?-pewnie nie była pewna.Spojrzałem jej w oczy.Jej piękne niebieskie oczy.Jezu opanuj się.Martyna ma piękniejsze.
-Tak.-widocznie nie wierzyła,ale nie chciała nic mówić.
-No dobra idziemy na pizze?-spytała z uśmiechem.
-JEEEEEEEEE!-wydarłem się na cały dom.Kolejny raz się przebraliśmy i wyszliśmy z domu dziewczyny.Szliśmy powoli w ciszy.Wchodząc otworzyłem jej drzwi.Była chyba zaskoczona.
_________________________________________________________________________________________
Kochani nie ma pomysłu w ciul długo pisałam ten rozdział,ale nie miałam pomysłu i bardzo,ale to bardzo was za to przepraszam.Do zobaczenia w następnym <3
-Już do ciebie idą-powiedziała i dała mi talerz z dwoma naleśnikami.-Wyjmiesz z lodówki drzem?-spytała kładąc kolejnego naleśnika na talerz.
-Jasne-podszedłem do lodówki i gdy zobaczyłem nutellę powiedziałem sobie,że nie mam mowy jemy to,a nie żaden cieniaski drzem.
Zjedliśmy śniadanie przygotowane przez Marysię.Włożyliśmy naczynia do zlewu i poszliśmy na górę się przebrać.Gotowi wyszliśmy z domu i ruszyliśmy do pobliskiemu sklepu z farbami.Po wyborze farb ruszyliśmy do domu dziewczyny,po drodze wstępując do hotelu po jakieś gorsze ubranie dla mnie,które mógłbym pobrudzić.Po powrocie przebraliśmy się i rozłożyliśmy folię na podłodze.Założyliśmy rękawiczki jeszcze zanim zaczęliśmy puściliśmy sobie muzykę.Leciało akurat Ellie Goulding ,,On My Mind".
Godzina później :)
Zmęczeni i cali w farbie padliśmy na ziemię .Spojrzałem na dziewczynę.Leżała cała roześmiana i patrzyła się w sufit.Po chwili spojrzała się na mnie.Nie wiem czemu chciałem widzieć ją taką,co rano.O czym ja w ogóle myślę?Przecież mam dziewczynę.
-O czym tak myślisz?-spytała wyrywając mnie z rozmyśleń.Westchnąłem i spojrzałem na sufit.
-Myślę o tym,że powinnyśmy chyba coś zjeść-skłamałem,ale chyba nie uwierzyła.
-A tak na serio?-położyła się na brzuchu i oparła się łokciami przez co była wyżej w tym momencie.Serce zaczęło mi bić szybciej.Nie mogłem nic powiedzieć,a w szczególności o tym ,o czym myślałem.Właściwie po cholerę ja o tym myślałem.Pojebało mnie.To przez tego kaca.Jeszcze trochę boli głowa i dlatego.
-Na serio jestem głodny,a tak to to fajnie wyszła ta ściana.
-Na pewno?-pewnie nie była pewna.Spojrzałem jej w oczy.Jej piękne niebieskie oczy.Jezu opanuj się.Martyna ma piękniejsze.
-Tak.-widocznie nie wierzyła,ale nie chciała nic mówić.
-No dobra idziemy na pizze?-spytała z uśmiechem.
-JEEEEEEEEE!-wydarłem się na cały dom.Kolejny raz się przebraliśmy i wyszliśmy z domu dziewczyny.Szliśmy powoli w ciszy.Wchodząc otworzyłem jej drzwi.Była chyba zaskoczona.
_________________________________________________________________________________________
Kochani nie ma pomysłu w ciul długo pisałam ten rozdział,ale nie miałam pomysłu i bardzo,ale to bardzo was za to przepraszam.Do zobaczenia w następnym <3
wtorek, 29 grudnia 2015
Wszystkiego Najlepszego! + Niespodzinka? cz.1
Chciałam wam wszystkim życzyć dużo prezentów pod choinką,dużo szczęścia w nadchodzącym roku i ... i ... i nie wiem ...Wszystkiego Najlepszego!Wiem nie jestem najlepsza w pisaniu życzeń,bo nie jest to moja najlepsza strona.Naprawdę,ale mniejsza z tym mój prezent dla was to... znaczy od mikołaja,bo ja gadałam z mikołajem i dał mi prezent w postaci ...(werbel)...ROZDZIAŁU!Tylko nie rozdziału tylko oneshota.No więc myślę,że wam się spodoba <3
Kolejne święta w akademiku.Zostałam sama,inni wyjechali już do rodziny,a ja dopiero jutro mam pociąg do Wodzisławia Śląskiego.A dlaczego?Dobre pytanie.Mój chrzestny dostał tam pracę i się wyprowadził wraz z rodziną,a jadę tam tylko i wyłącznie dlatego,że zawsze święta spędzamy u niego.Przekonał też moich rodziców,że jeszcze nie widzieli ich nowego domu i muszą go zobaczyć.Z nudów włączyłam swojego laptopa i statystki mojego bloga.20 wyświetleń dziś.Ech.Postanowiłam,że napiszę nowy rozdział,ale jedyne,co udało mi się wymyślić to:
Spojrzałam na niego ze łzami w oczach,przytuliła,po czym odbiegła
Siedziałam i patrzyłam na monitor próbując wymyślić jakie kolwiek zdanie,ale wszystkie na marne.Zrezygnowana włączyłam spotifie,wyjęłam torbę i zaczęłam wkładać bluzki,spodnie itd,czyli inaczej pakowałam się.Po skończonej czynności spojrzałam na zegarek.23:27.Wzięłam piżamę,żeby się umyć.Umyłam włosy rozczesałam je i położyłam się do łóżka.Nie wiem ile się wierciłam,ale nie mogłam kompletnie zasnąć.Zrezygnowana spojrzałam zegarek.01:12.Super.Pociąg mam na 07:15,a jest pierwsza i nie mogę zasnąć
Narrator
Sabina po długiej walce zasnęła przed drugą.W tym czasie pewien dziewiętnastoletni chłopak o ciemno brązowych włosach siedział przed komputerem montując filmik.
-Remek,proszę cię idź już spać.jutro jest wigilia.Proszę-powiedziała matka chłopaka.
-Już idę mamo tylko dokończę-kobieta westchnęła tylko na to i wróciła do swojego pokoju spać.Brunet siedział jeszcze pół godziny,po czym sam usnął z wycieńczenia przy komputerze.Nastał ranek.W domu chrzestnego Sabiny jak i domu bruneta,który nazywał się Remek roznosiły się zapachy robionego ciasta,czerwonego barszczu i smażonej ryby.Chłopak czując to wszystko od razu otworzył oczy i zszedł zostawiając włączony całą noc komputer i nie dokończone Q&A.
-Hej mamo-pocałował swoją matkę w polik-Hej tato-zwrócił się do ojca i usiadł na stole w kuchni zaczynając dopiero jeść jabłko.
-Hej synku-zwróciła się do chłopaka matka-zawołaj Wiktorię,pomożecie babci-odszedł nic nie mówiąc.W tym czasie Sabina jechała z Warszawy do Wodzisławia pisząc rozdział na bloga.Dziś szło jej zdecydowanie lepiej niż wczoraj.Stukała cały czas w klawiaturę,co chwilę popijając kawą.Z transu oderwał ją telefon.
-Halo?-powiedziała cichutko.
-Siema młoda.Słuchaj wiem,że nie chcesz nigdzie iść na sylwestra.Wolisz zostać w akademiku o pisać rozdziały na swojego bloga,ale...mam plan-powiedziała do telefonu głośno jej jedyna przyjaciółka Iza.
-Iza,mam swoje plany.Zrobię sobie kawę,zjem pozostałości jedzenia z wigilii i będę tylko ja i blog.Wiesz o tym,że nie lubię imprez-powiedziała zrezygnowana.
-Oj,przydało by ci się sylwestrowy... .
-Iza,nie chcę o tym słyszeć-przerwała jej-a teraz sory,ale muszę dokończyć rozdział.
-Pa.Trzymaj się.Znajdź sobie tam faceta!-krzyknęła do słuchawki po,czym się rozłączyła.Do końca drogi już nie pisała tylko zastanawiała się nad słowami Izy.Po skończonej pracy dziewiętnastolatek założył soje buty,czapkę,kurtkę itd i wyszedł na spacer.Chodził po ulicach Wodzisławia i oglądał ozdoby świąteczne.Będąc w parku poczuł wibracje w kieszeni.Wyjął telefon.Jego dziewczyna do niego napisała.Szybko odblokował telefon i przeczytał treść sms-a.
Wiem,że było ci miło i przyjemnie ze mną,ale to koniec.Szumi jest od ciebie lepszy.
Byłam z tobą tylko dla sławy.
Złość buzowała w nim nie wyobrażalnie.Zauważył nie daleko bałwana.Podszedł do niego jak najszybciej.
-Och,dziękuję ci Martynko za te chujowo spędzone chwile i za to,że zdradziłaś mnie z moim przyjacielem-mówił sam do siebie?-DZIĘKUJĘ CI KURWA,DZIĘKUJĘ!TY DZIWKO!NIENAWIDZĘ CIĘ,NIENAWIDZĘ!NIE-NA-WI-DZĘ!-krzyczał rozwalając bałwana.Z nerwów ulepił śnieżkę i rzucił byle,gdzie.Sabina wracała właśnie ze stacji do domu swojego chrzestnego.Słuchała spokojnie muzyki kiedy nagle poczuła coś mokrego na twarzy i zrobiło się jej ciemno przed oczami.Pisnęła i wypadła przez barierkę przez,co wylądowała w śniegu.Chłopak widząc,co zrobił szybko podbiegł do dziewczyny i pomógł jej wstać.
-Hej,nic ci nie jest?Zawieść cię...nie wiem do szpitala?Zadzwonić po W11,czy Chucka Norrisa?-pytał cały czas chłopak,co chwila otrzepując ją ze śniegu.
-Nic nie widzę.Oslepłam.
-Nie oślepłaś,otwórz powoli oczy-mówił już spokojnie Remek.-Widzisz wszystko?
-Widzę-powiedziała cichutko Sabina.Była oczarowana.On jest taki przystojny.
-Przepraszam,celowałem tam-pokazał przeciwną stronę-Nigdy nie byłem dobry w celowaniu.Nawet w GTA mi nie wychodzi.Jestem Remek,a ty?
-Sabrina-mówiła nieśmiało.
-Ładne imię-stwierdził.Teraz mógł się jej bliżej przyjrzeć.Była śliczna.Lekko brązowe włosy,w których były płatki śniegu.Szare oczy i malinowe usta.-Po co ci te walizki?
-Przyjechałam na święta-zaśmiała się przez,co chłopak też się zaśmiał.
-No tak.A może masz ochotę na kawę?-spytał po chwili.
-Jasne-uśmiechnęła się do niego.Pokazał tylko ręką żeby szła przodem.Kiedy znaleźli się przed kafejką chłopak otworzył jej drzwi i puścił ją przodem.Zdjeli kurtki i zajęli miejsca przy oknie.
-To na,co masz ochotę ?-uśmiechnął się do niej. i podał jej kartę.
-Ja chyba wezmę cappuccino i szarlotkę.
-Dwa razy szarlotka i cappuccino-powiedział do pani i spojrzał ponownie na Sabinę.-Więc skąd przybywasz?
-Z Wrocławia,chodzę tam na studia.
-O dziewczyna z uniwerku-stwierdził.Zaimponowało mu to.
-A ty?Chodzisz na studia?Co robisz w wolnym czasie?-zasypywała go pytaniami.
-Chodzę do czwartej klasy technikum,a w wolnym czasie jeżdźe na enduro i nagrywam filmiki.A ty?
-Skończyłam liceum,Jestem na 1 roku na studiach,a w wolnym czasie...robię to,co wszyscy.Czasami czytam książki,fanfiction,słucham muzyki.To co wszyscy.-wzruszyła ramionami.
-Moja siostra Wiktoria też czyta książki.-w tym momencie podeszła do nich pani z kawą-Dziękuję.-zrobili łyka kawy-Próbowałaś kiedyś coś sama napisać?-Sabina zakrztusiła się kawą.
-Kiedyś,ale mi nie wyszło-kłamała,ma bloga,który jest jednym z popularniejszych.
-A masz to przy sobie?Mi możesz ufać nie jestem jakimś obcym,który chce się z ciebie ponabijać i wrzucić to do internetu żeby reszta miała z ciebie bekę.-Chwilę nad tym myślała,ale postanowiła włączyć swojego laptopa.Remek przysunął się do dziewczyny i spojrzał przez jej ramie,co robi.Dziewczyna wpisała hasło na swoje konto i weszła w aplikacje blogger.To co chłopak tak zobaczył przerosło jego najśmielsze oczekiwania.Miała bloga,który ma już prawie 900 tysięcy wyświetleń.
-Mogę jeden przeczytać?-spytał trochę nieśmiało,ale z nadzieją.Myślała chwilę nad odpowiedzią,ale stwierdziła,że skoro mu już pokazała swoją tajemnicę to czemu nie.Kiwnęła głową na tak.Po przeczytaniu spojrzał na dziewczynę i nic nie mówił.
Kolejne święta w akademiku.Zostałam sama,inni wyjechali już do rodziny,a ja dopiero jutro mam pociąg do Wodzisławia Śląskiego.A dlaczego?Dobre pytanie.Mój chrzestny dostał tam pracę i się wyprowadził wraz z rodziną,a jadę tam tylko i wyłącznie dlatego,że zawsze święta spędzamy u niego.Przekonał też moich rodziców,że jeszcze nie widzieli ich nowego domu i muszą go zobaczyć.Z nudów włączyłam swojego laptopa i statystki mojego bloga.20 wyświetleń dziś.Ech.Postanowiłam,że napiszę nowy rozdział,ale jedyne,co udało mi się wymyślić to:
Spojrzałam na niego ze łzami w oczach,przytuliła,po czym odbiegła
Siedziałam i patrzyłam na monitor próbując wymyślić jakie kolwiek zdanie,ale wszystkie na marne.Zrezygnowana włączyłam spotifie,wyjęłam torbę i zaczęłam wkładać bluzki,spodnie itd,czyli inaczej pakowałam się.Po skończonej czynności spojrzałam na zegarek.23:27.Wzięłam piżamę,żeby się umyć.Umyłam włosy rozczesałam je i położyłam się do łóżka.Nie wiem ile się wierciłam,ale nie mogłam kompletnie zasnąć.Zrezygnowana spojrzałam zegarek.01:12.Super.Pociąg mam na 07:15,a jest pierwsza i nie mogę zasnąć
Narrator
Sabina po długiej walce zasnęła przed drugą.W tym czasie pewien dziewiętnastoletni chłopak o ciemno brązowych włosach siedział przed komputerem montując filmik.
-Remek,proszę cię idź już spać.jutro jest wigilia.Proszę-powiedziała matka chłopaka.
-Już idę mamo tylko dokończę-kobieta westchnęła tylko na to i wróciła do swojego pokoju spać.Brunet siedział jeszcze pół godziny,po czym sam usnął z wycieńczenia przy komputerze.Nastał ranek.W domu chrzestnego Sabiny jak i domu bruneta,który nazywał się Remek roznosiły się zapachy robionego ciasta,czerwonego barszczu i smażonej ryby.Chłopak czując to wszystko od razu otworzył oczy i zszedł zostawiając włączony całą noc komputer i nie dokończone Q&A.
-Hej mamo-pocałował swoją matkę w polik-Hej tato-zwrócił się do ojca i usiadł na stole w kuchni zaczynając dopiero jeść jabłko.
-Hej synku-zwróciła się do chłopaka matka-zawołaj Wiktorię,pomożecie babci-odszedł nic nie mówiąc.W tym czasie Sabina jechała z Warszawy do Wodzisławia pisząc rozdział na bloga.Dziś szło jej zdecydowanie lepiej niż wczoraj.Stukała cały czas w klawiaturę,co chwilę popijając kawą.Z transu oderwał ją telefon.
-Halo?-powiedziała cichutko.
-Siema młoda.Słuchaj wiem,że nie chcesz nigdzie iść na sylwestra.Wolisz zostać w akademiku o pisać rozdziały na swojego bloga,ale...mam plan-powiedziała do telefonu głośno jej jedyna przyjaciółka Iza.
-Iza,mam swoje plany.Zrobię sobie kawę,zjem pozostałości jedzenia z wigilii i będę tylko ja i blog.Wiesz o tym,że nie lubię imprez-powiedziała zrezygnowana.
-Oj,przydało by ci się sylwestrowy... .
-Iza,nie chcę o tym słyszeć-przerwała jej-a teraz sory,ale muszę dokończyć rozdział.
-Pa.Trzymaj się.Znajdź sobie tam faceta!-krzyknęła do słuchawki po,czym się rozłączyła.Do końca drogi już nie pisała tylko zastanawiała się nad słowami Izy.Po skończonej pracy dziewiętnastolatek założył soje buty,czapkę,kurtkę itd i wyszedł na spacer.Chodził po ulicach Wodzisławia i oglądał ozdoby świąteczne.Będąc w parku poczuł wibracje w kieszeni.Wyjął telefon.Jego dziewczyna do niego napisała.Szybko odblokował telefon i przeczytał treść sms-a.
Wiem,że było ci miło i przyjemnie ze mną,ale to koniec.Szumi jest od ciebie lepszy.
Byłam z tobą tylko dla sławy.
Złość buzowała w nim nie wyobrażalnie.Zauważył nie daleko bałwana.Podszedł do niego jak najszybciej.
-Och,dziękuję ci Martynko za te chujowo spędzone chwile i za to,że zdradziłaś mnie z moim przyjacielem-mówił sam do siebie?-DZIĘKUJĘ CI KURWA,DZIĘKUJĘ!TY DZIWKO!NIENAWIDZĘ CIĘ,NIENAWIDZĘ!NIE-NA-WI-DZĘ!-krzyczał rozwalając bałwana.Z nerwów ulepił śnieżkę i rzucił byle,gdzie.Sabina wracała właśnie ze stacji do domu swojego chrzestnego.Słuchała spokojnie muzyki kiedy nagle poczuła coś mokrego na twarzy i zrobiło się jej ciemno przed oczami.Pisnęła i wypadła przez barierkę przez,co wylądowała w śniegu.Chłopak widząc,co zrobił szybko podbiegł do dziewczyny i pomógł jej wstać.
-Hej,nic ci nie jest?Zawieść cię...nie wiem do szpitala?Zadzwonić po W11,czy Chucka Norrisa?-pytał cały czas chłopak,co chwila otrzepując ją ze śniegu.
-Nic nie widzę.Oslepłam.
-Nie oślepłaś,otwórz powoli oczy-mówił już spokojnie Remek.-Widzisz wszystko?
-Widzę-powiedziała cichutko Sabina.Była oczarowana.On jest taki przystojny.
-Przepraszam,celowałem tam-pokazał przeciwną stronę-Nigdy nie byłem dobry w celowaniu.Nawet w GTA mi nie wychodzi.Jestem Remek,a ty?
-Sabrina-mówiła nieśmiało.
-Ładne imię-stwierdził.Teraz mógł się jej bliżej przyjrzeć.Była śliczna.Lekko brązowe włosy,w których były płatki śniegu.Szare oczy i malinowe usta.-Po co ci te walizki?
-Przyjechałam na święta-zaśmiała się przez,co chłopak też się zaśmiał.
-No tak.A może masz ochotę na kawę?-spytał po chwili.
-Jasne-uśmiechnęła się do niego.Pokazał tylko ręką żeby szła przodem.Kiedy znaleźli się przed kafejką chłopak otworzył jej drzwi i puścił ją przodem.Zdjeli kurtki i zajęli miejsca przy oknie.
-To na,co masz ochotę ?-uśmiechnął się do niej. i podał jej kartę.
-Ja chyba wezmę cappuccino i szarlotkę.
-Dwa razy szarlotka i cappuccino-powiedział do pani i spojrzał ponownie na Sabinę.-Więc skąd przybywasz?
-Z Wrocławia,chodzę tam na studia.
-O dziewczyna z uniwerku-stwierdził.Zaimponowało mu to.
-A ty?Chodzisz na studia?Co robisz w wolnym czasie?-zasypywała go pytaniami.
-Chodzę do czwartej klasy technikum,a w wolnym czasie jeżdźe na enduro i nagrywam filmiki.A ty?
-Skończyłam liceum,Jestem na 1 roku na studiach,a w wolnym czasie...robię to,co wszyscy.Czasami czytam książki,fanfiction,słucham muzyki.To co wszyscy.-wzruszyła ramionami.
-Moja siostra Wiktoria też czyta książki.-w tym momencie podeszła do nich pani z kawą-Dziękuję.-zrobili łyka kawy-Próbowałaś kiedyś coś sama napisać?-Sabina zakrztusiła się kawą.
-Kiedyś,ale mi nie wyszło-kłamała,ma bloga,który jest jednym z popularniejszych.
-A masz to przy sobie?Mi możesz ufać nie jestem jakimś obcym,który chce się z ciebie ponabijać i wrzucić to do internetu żeby reszta miała z ciebie bekę.-Chwilę nad tym myślała,ale postanowiła włączyć swojego laptopa.Remek przysunął się do dziewczyny i spojrzał przez jej ramie,co robi.Dziewczyna wpisała hasło na swoje konto i weszła w aplikacje blogger.To co chłopak tak zobaczył przerosło jego najśmielsze oczekiwania.Miała bloga,który ma już prawie 900 tysięcy wyświetleń.
-Mogę jeden przeczytać?-spytał trochę nieśmiało,ale z nadzieją.Myślała chwilę nad odpowiedzią,ale stwierdziła,że skoro mu już pokazała swoją tajemnicę to czemu nie.Kiwnęła głową na tak.Po przeczytaniu spojrzał na dziewczynę i nic nie mówił.
sobota, 19 grudnia 2015
INFO
Ludziska moje najdroższe rozdziałów na razie nie będzie,bo szykuję dla was pewną niespodziankę.Niespodzianka pojawi się 24.12.2015 r. na tym blogu.Jeśli się nie wyrobię pojawi się na pewno 25 lub 26.To na tyle cześć.
piątek, 4 grudnia 2015
Śmierć+info :(
Dzisiaj zmarła pewna osoba dlatego rozdziału nie będzie.Bardzo was za to przepraszam.Mam dla was niespodziankę.Kawałek rozdziału,proszę i przepraszam.No nie dam rady napisać przepraszam,ale po prostu jest mi smutno :(
Zjedliśmy śniadanie przygotowane przez Marysię.Włożyliśmy naczynia do zlewu i poszliśmy na górę się przebrać.Gotowi wyszliśmy z domu i ruszyliśmy do pobliskiemu sklepu z farbami.Po wyborze farb ruszyliśmy do domu dziewczyny,po drodze wstępując do hotelu po jakieś gorsze ubranie dla mnie,które mógłbym pobrudzić.
Zjedliśmy śniadanie przygotowane przez Marysię.Włożyliśmy naczynia do zlewu i poszliśmy na górę się przebrać.Gotowi wyszliśmy z domu i ruszyliśmy do pobliskiemu sklepu z farbami.Po wyborze farb ruszyliśmy do domu dziewczyny,po drodze wstępując do hotelu po jakieś gorsze ubranie dla mnie,które mógłbym pobrudzić.
piątek, 20 listopada 2015
Info
Ludziska nie wiem,czy rozdział dzisiaj będzie.W następnym tygodniu mam mnóstwo klasówek do tego jeszcze lektura.Przepraszam,ale postaram się napisać nexta jak najszybciej.Paaa
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

